avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 27816.03 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2800.86 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Po godzinach

Dystans całkowity:11545.35 km (w terenie 763.13 km; 6.61%)
Czas w ruchu:604:28
Średnia prędkość:19.04 km/h
Maksymalna prędkość:75.53 km/h
Suma podjazdów:7995 m
Maks. tętno maksymalne:150 (81 %)
Maks. tętno średnie:110 (59 %)
Suma kalorii:13546 kcal
Liczba aktywności:252
Średnio na aktywność:45.81 km i 2h 24m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
67.78 km 02:46 h
24.50 km/h:
Maks. pr.:59.23 km/h

Złoty Potok

Poniedziałek, 18 czerwca 2012 · dodano: 18.06.2012 | Komentarze 1

Popołudniowy skwar nie zachęcał do pedałowania, ale się przemogłem. Pomysł na szybką przejażdżkę do Złotego Potoku. Przy Skansenie spotykam jeszcze Przemo wracającego z pracy, a później przez Guardian, Olsztyn, Biskupice, Zrębice, Krasawę, do Złotego Potoku. Asfalt na odcinku Krasawa - Siedlec jest zerwany - więc nie polecam tej trasy szosowcom ;c).
Bez przystanku ze Złotego Potoku przez Piasek do Olsztyna. I kogo spotykam w Barze Leśnym? AGA! (Agnieszka, Gosia, Agnieszka). Tak więc do Częstochowy wracam w przemiłym towarzystwie :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
29.49 km 01:03 h
28.09 km/h:
Maks. pr.:50.86 km/h

Do Olsztyna (szybciutko)

Poniedziałek, 11 czerwca 2012 · dodano: 11.06.2012 | Komentarze 3

Czasami popołudniu nie ma czasu, by wybrać się gdzieś dalej. Tak było i dzisiaj. Rodzicielskie obowiązki przytrzymały mnie z pociechami u dentysty, ale po powrocie do domu okazało się, że wszyscy domownicy mają jakieś zajęcie, więc mam godzinkę. Szybka przejażdżka do Olsztyna to jest to. Guardian, ścieżka rowerowa, Skrajnica... tutaj spotkałem ekipę wracającą z Olsztyna, ale ponieważ dopiero wyjechałem, postanowiłem jechać dalej. Dojechałem do Olsztyna i starą trasą wróciłem do Częstochowy. Okazuje się, że nawet w godzinkę można się spocić ;c)
A... nie tylko spocić. Jadąc ulicą Brzozową miałem zielone, więc przez 11 Listopada przemknąłem na sporej prędkości. Na wysokości wjazdu na parkingi Jagiellończyków jadące z naprzeciwka audi elegancko włączyło kierunkowskaz, że będzie skręcać w lewo w stronę Simply przecinając mój tor jazdy. Na szczęście, zamiast patrzeć na auto, spojrzałem na kierującą. Pani nawet nie zerknęła w moją stronę więc... Widząc co się święci złapałem za hamulce, nie czekając na jej reakcję. Udało mi się wyhamować, delikatnie "składając" rower, 20 cm od pojazdu na wysokości przednich drzwi (i SPD zdążyłem wypiąć!!! :cP) - przy czym pani nadal nie zorientowała się, że właśnie uniknęła kolizji. Zjechała ze skrzyżowania i dopiero wówczas się zatrzymała. Czułem taką ulgę, że nie wylądowałem na jej masce, że tylko machnąłem ręką, iż wszystko w porządku. Tłumaczyła, że dziecko jej płakało w foteliku. Cholera... trzeba mieć oczy dookoła głowy.
Podsumowując, to był SZCZĘŚLIWY dzień! :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
33.13 km 02:28 h
13.43 km/h:
Maks. pr.:35.35 km/h

Do Olsztyna (nie tylko) z Adasiem

Piątek, 8 czerwca 2012 · dodano: 10.06.2012 | Komentarze 1

Dzień wolny, więc od rana chodziła mi po głowie wycieczka rowerowa. Tym razem rodzinna, bo moje dzieciaki też w piątek nie szły do szkoły. Niestety - namówić udało mi się tylko Adasia. Starsza córa zaczyna powoli chodzić własnymi ścieżkami.
Wycieczka zrobiła się bardzo przyjemna, gdy się okazało, że na rodzinną przejażdżkę wybiera się też Abovo z Gosią i córkami, a towarzyszy im jeszcze Agnieszka. Tak więc peleton rozciągnął się do całkiem pokaźnych rozmiarów.
W Olsztynie krótki odpoczynek na trawce za Spichlerzem i trzeba było wracać, by kibicować Polskiej Drużynie Narodowej.
Ja z rodzinką mecz otwarcia Euro 2012 mieliśmy oglądać u Przyjaciół, więc na Rakowie pożegnaliśmy się z dziewczynami i rozmawiając o męskich sprawach wróciliśmy z Adasiem do domku. To był bardzo udany piątek (niedosyt pozostał jedynie po drugiej połowie meczu z Grecją ;c))

Dane wyjazdu:
61.90 km 03:30 h
17.69 km/h:
Maks. pr.:42.80 km/h

do Złotego Potoku

Czwartek, 7 czerwca 2012 · dodano: 07.06.2012 | Komentarze 2

Po powrocie znad morza nie chciałem rowerka chować na dłużej w piwnicy. Pogoda sprzyjała, więc... do Złotego Potoku. Jak słusznie zauważył JotBeee można tam spotkać rowerzystki... i rowerzystów :cP.
Tym razem przy rybce była możliwość porozmawiania z trzema turystami spod Zakopanego, którzy zwiedzali na rowerach nasze "góry". Pozdrawiam ich serdecznie!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
44.75 km 03:06 h
14.44 km/h:
Maks. pr.:31.90 km/h

Do pracy, a popołudniu... Pawełki :cP

Wtorek, 29 maja 2012 · dodano: 29.05.2012 | Komentarze 1

Praca, praca... ile można pracować? :cP
Takie eskapady powinno planować się w weekendy, ale ponieważ w piątek wyjeżdżamy z Waldkiem na Wybrzeże kontynuować podróż rowerami dookoła Polski, padło na dzisiejsze popołudnie. Mój syn wspiera drużynę Guffy'ego w konkursie Disneya i w tym tygodniu zadaniem jest zwiedzenie rowerem "obiektu przyrodniczego".
Z pracy zwolniłem się dwie godzinki i pognałem do domu. Tutaj szybkie mocowanie rowerów na aucie, chwila oczekiwania na Przyjaciół, którzy zachcieli nam towarzyszyć i... do Lisowa.
Wcześniej na forum rzuciłem, że szykuję rodzinną wycieczkę by zobaczyć rododendrony w Pawełkach. Ponieważ nie chciałem Rodzinki przytłoczyć dystansem, początkowo planowałem dojechać do Lublińca i tam wsiąść na rowery. Janek z forum w dobrym momencie podrzucił inny wariant - z Lisowa. Pomysł był super. Droga pół na pół rozkłada się pomiędzy poprowadzonymi przez las: nieuczęszczanym asfaltem i szutrową drogą - dla rowerzystów idealnie.
Z troską patrzyłem na prognozę pogody. Z radością stwierdzam, że pierwszy raz portal meteo.pl się nie sprawdził. Miało lać po 17.00 i to ostro. Chmurki przeszły, ani kropelka nie spadła (więc nie napiszę, że chcąc zapewnić bliskim komfort przy ognisku, tachałem ze sobą namiot ;c).
Wszyscy, poza mną, pierwszy raz byli oglądać różaneczniki. Podobnie jak ja za pierwszym razem, byli zaskoczeni, że w środku lasu zachowała się kontrastująca barwą kopuła kwiatów.
Na forum rowerzyści wspominali, że kwiaty dopiero zakwitły, natomiast ja miałem wrażenie, że część już opadła (mam nadzieję, że się mylę).
Po obejrzeniu stanowiska botanicznego, przejechaliśmy na drugą stronę duktu nad jezioro na ognisko. Upiekliśmy kiełbaski i posiedzieliśmy do 19.30, a potem w dobrych nastrojach wróciliśmy do samochodów.
W środku tygodnia udało się spędzić iście weekendowe popołudnie :cP



Dane wyjazdu:
73.21 km 04:52 h
15.04 km/h:
Maks. pr.:39.56 km/h

... praca i wieczorne przejażdżki

Czwartek, 24 maja 2012 · dodano: 26.05.2012 | Komentarze 0

Nadal konsekwentnie do pracy rowerkiem. A wieczorami przejażdżki na ochłodę. Warto zaznaczyć, że ostatnio mój Syn coraz chętniej mi towarzyszy :cP

Dane wyjazdu:
85.41 km 05:35 h
15.30 km/h:
Maks. pr.:45.71 km/h

Wieczorne przejażdżki i dojazdy do pracy

Wtorek, 22 maja 2012 · dodano: 22.05.2012 | Komentarze 5

Pogoda sprzyja dojazdom do pracy. A wieczory na rowerze są cudowne. Byle tak dalej! :cP

Dane wyjazdu:
115.32 km 06:19 h
18.26 km/h:
Maks. pr.:67.91 km/h

cztery dni do pracy i... Olsztyn!

Czwartek, 17 maja 2012 · dodano: 17.05.2012 | Komentarze 1

Jeśli chodzi o dojazdy do pracy - jestem konsekwentny. Postanowiłem sobie, że jedynie w deszczu sobie odpuszczę rower i póki co deszcze nas omijają :cP.
A dzisiaj w końcu zdarzyła się okazja, by spotkać się z uczestnikami planowanej na początek czerwca wyprawy nad morze. Umówiłem się z Waldkiem na przejażdżkę do Olsztyna. Abovo miała napięty terminarz, ale miała dojechać na spotkanie samochodem. Po drodze spotkaliśmy krzarę, który ze znajomymi rozpoczynał trening na rolkach.
Ponieważ czasu było sporo, to "przeciągnąłem" Waldka jeszcze przez Biskupice i Zrębice i dopiero później zjechaliśmy do Spichlerza na kawkę. Dojechała Abovo i przy mapie obgadaliśmy kilka szczegółów - start już 2 czerwca :cP

Dane wyjazdu:
46.69 km 02:42 h
17.29 km/h:
Maks. pr.:38.09 km/h

Do pracy i na ognisko CFR

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 4

Rano do pracy.
A po południu po przyjęciu z ulgą, że prognoza pogody nie zawiodła, na ognisko z członkami Częstochowskiego Forum Rowerowego. Zabawa była super - uwielbiam tego typu imprezy. Nadchodzi lato - może niebawem będą kolejne? :cP

Dane wyjazdu:
55.37 km 03:06 h
17.86 km/h:
Maks. pr.:41.30 km/h

Olsztyn i praca

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 1

Korzystając z tego, że do pracy miałem na popołudnie, z rana wybrałem się do Olsztyna. Po drodze spotkałem Abovo i... dwóch kolegów z pracy korzystających akurat z urlopu. Jechali sobie spokojniutkim tempem dyskutując o sensie istnienia. Ponieważ dyskusja zapowiadała się na bardzo długą i powolną, przyspieszyliśmy z Abovo i zrobiliśmy szybką pętlę. Poczekaliśmy na nich w Spichlerzu. Po uzupełnieniu płynów musiałem przyspieszyć tempa, bo spóźniłbym się "do roboty".
Nie spóźniłem się, dojechałem spokojnie. A wieczorem cudowna przejażdżka. Oby jutro była tak samo pogodna noc.