Info
Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28304.84 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.Więcej o mnie.
2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010 Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec1 - 0
- 2026, Czerwiec2 - 0
- 2026, Maj11 - 0
- 2026, Kwiecień4 - 0
- 2026, Marzec1 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Listopad3 - 0
- 2025, Lipiec2 - 0
- 2025, Czerwiec8 - 0
- 2025, Maj8 - 0
- 2025, Kwiecień1 - 0
- 2024, Lipiec3 - 0
- 2024, Czerwiec2 - 0
- 2024, Maj7 - 0
- 2024, Kwiecień3 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2023, Lipiec1 - 0
- 2023, Czerwiec4 - 0
- 2023, Maj9 - 0
- 2022, Sierpień3 - 1
- 2022, Lipiec2 - 0
- 2022, Czerwiec4 - 0
- 2022, Maj10 - 0
- 2022, Kwiecień2 - 0
- 2022, Marzec1 - 0
- 2021, Sierpień3 - 0
- 2021, Maj7 - 0
- 2021, Kwiecień2 - 0
- 2020, Listopad1 - 0
- 2020, Sierpień3 - 0
- 2020, Lipiec8 - 5
- 2020, Czerwiec4 - 0
- 2020, Maj5 - 0
- 2020, Marzec1 - 0
- 2019, Sierpień1 - 0
- 2019, Czerwiec4 - 0
- 2019, Maj6 - 2
- 2019, Kwiecień1 - 0
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Sierpień1 - 0
- 2018, Czerwiec1 - 0
- 2018, Maj9 - 1
- 2018, Kwiecień4 - 0
- 2018, Marzec2 - 0
- 2018, Styczeń3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Czerwiec7 - 2
- 2017, Maj10 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 2
- 2017, Marzec1 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad1 - 0
- 2016, Czerwiec6 - 4
- 2016, Kwiecień2 - 2
- 2015, Grudzień1 - 3
- 2015, Październik1 - 2
- 2015, Wrzesień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2015, Lipiec4 - 4
- 2015, Czerwiec5 - 6
- 2015, Maj6 - 3
- 2015, Kwiecień1 - 0
- 2015, Marzec7 - 2
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń4 - 3
- 2014, Grudzień1 - 0
- 2014, Listopad2 - 3
- 2014, Październik4 - 1
- 2014, Wrzesień6 - 2
- 2014, Sierpień6 - 4
- 2014, Lipiec3 - 4
- 2014, Czerwiec7 - 13
- 2014, Maj1 - 1
- 2014, Kwiecień5 - 10
- 2014, Marzec9 - 3
- 2014, Luty5 - 3
- 2014, Styczeń4 - 1
- 2013, Grudzień5 - 15
- 2013, Listopad5 - 3
- 2013, Październik6 - 1
- 2013, Wrzesień7 - 5
- 2013, Sierpień8 - 5
- 2013, Lipiec13 - 16
- 2013, Czerwiec12 - 16
- 2013, Maj9 - 15
- 2013, Kwiecień7 - 2
- 2013, Marzec6 - 9
- 2012, Grudzień1 - 1
- 2012, Listopad3 - 9
- 2012, Październik4 - 3
- 2012, Wrzesień9 - 9
- 2012, Sierpień1 - 1
- 2012, Lipiec4 - 12
- 2012, Czerwiec9 - 16
- 2012, Maj14 - 25
- 2012, Kwiecień6 - 9
- 2012, Marzec9 - 15
- 2011, Grudzień2 - 9
- 2011, Listopad4 - 7
- 2011, Październik8 - 9
- 2011, Wrzesień9 - 9
- 2011, Sierpień7 - 1
- 2011, Lipiec12 - 14
- 2011, Czerwiec13 - 35
- 2011, Maj9 - 15
- 2011, Kwiecień10 - 13
- 2011, Marzec6 - 10
- 2011, Luty1 - 3
- 2011, Styczeń2 - 5
- 2010, Grudzień3 - 0
- 2010, Listopad5 - 13
- 2010, Październik9 - 8
- 2010, Wrzesień7 - 1
Wpisy archiwalne w kategorii
Wyprawy
| Dystans całkowity: | 7164.69 km (w terenie 1326.40 km; 18.51%) |
| Czas w ruchu: | 430:16 |
| Średnia prędkość: | 16.65 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.70 km/h |
| Suma podjazdów: | 11782 m |
| Maks. tętno maksymalne: | 162 (88 %) |
| Maks. tętno średnie: | 106 (57 %) |
| Suma kalorii: | 20096 kcal |
| Liczba aktywności: | 103 |
| Średnio na aktywność: | 69.56 km i 4h 10m |
| Więcej statystyk | |
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień VI
Sobota, 30 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Tego dnia wycieczka do Kołobrzegu. Wzdłuż wybrzeża szlakiem R10 - mam sentyment do wszystkich nadmorskich ścieżek. W Kołobrzegu obiad, zakupy i powrót do Grzybowa. Wieczorem przyjechał Jacek busem, którym nazajutrz zabrał nas do domów. Udało się szczęśliwie zakończyć kolejną coroczną eskapadę. Było naprawdę super! Fajna nieznana nam trasa. Przetestowałem nowy rower - z każdym kilometrem cieszyłem się bardziej z zakupu. Wszyscy dojechali uśmiechnięci. Moje przemyślenie - po tygodniu na rowerze czuję, jakbym był na urlopie z miesiąc. Totalny reset w głowie i miłe zmęczenie. Gorąco każdemu polecam. A ja już wyczekuję kolejnej wyprawy - pewnie niebawem na jakimś spotkaniu ustalimy dokąd tym razem.A tutaj film z ostatniego dnia:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień V
Piątek, 29 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Odcinek z Białogardu w okolice Kołobrzegu. Pod koniec zjechaliśmy z wytyczonego Starego Szlaku Kolejowego oznaczonego jako R15, aby na nocleg zjechać do Grzybowa. W Grzybowie super domki kempingowe - Domki przy Myśliwskiej - gorąco polecam. Popołudnie udało nam się spędzić na plaży. Nawet udało się wykąpać w morzu!A tutaj film:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień IV
Czwartek, 28 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Odcinek z Ogartowa do Białogardu. Trzymamy się szlaku i jedziemy! Nocleg ogarnęliśmy w Białogardzkim Ośrodku Sportu i Rekreacji.A tutaj filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień III
Środa, 27 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Pętla w okolicach Połczyna-Zdroju. Część ekipy chciała tego dnia odpocząć. Ja z Anią nastawieni byliśmy na pedałowanie. Korzystając z Komoot znalazłem pętlę, która zaczynała i kończyła się w Połczynie-Zdroju. Tego dnia doceniliśmy Stary Szlak Kolejowy. Jest poprowadzony w dużej ścieżką dawnych torów kolejowych, co powoduje, że przewyższenia są naprawdę nieduże. Zjeżdżając ze Szlaku poznaliśmy jak urozmaicony i trudny jest teren wokół. Przejażdźka niby niedługa, ale dała nam w kość. Do tego stopnia, że odpuściliśmy sugerowane zaliczenie dwóch ostatnich podjazdów i szosą wróciliśmy do Ogartowa. W każdym razie - był to przemiły rowerowy dzień we dwoje.A tutaj filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień II
Wtorek, 26 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Dzień II - z Drzeńska w okolice Połczyna Zdrój. Szlak super. Nocleg zarezerwowaliśmy w Pałacu Ogartowo. Właściwie dwa noclegi, bo na kolejny dzień przewidziany był odpoczynek lub pętla (w zależności od ochoty).A tutaj filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Starym Szlakiem Kolejowym - dzień I
Poniedziałek, 25 maja 2026 · dodano: 03.06.2026 | Komentarze 0
Kolejna edycja naszej corocznej wyprawy rowerowej z Przyjaciółmi. Tym razem Starym Szlakiem Kolejowym. Start z Wałcza - nocowaliśmy w Starej Winiarni. W pierwszy dzień dojechaliśmy w okolice Złocieńca. Nocleg w leśniczówce w miejscowości Drzeńsko w Willi Alkor. Gorąco polecam ten Szlak. Dobrze oznaczony, w miarę płaski (co na morenowych terenach jest rzadkością). Idealny, by spędzić kilka dni na rowerach i zapomnieć o całym świecie.A tutaj filmik z pierwszego dnia - Wałcz - Drzeńsko.
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy
Okolice Jeziora Garda - dzień VII
Sobota, 21 czerwca 2025 · dodano: 27.06.2025 | Komentarze 0
Okolice Jeziora Garda
Dzień 7 - zwiedzanie atrakcji Werony
Bussolengo – Werona (ok. 22 km na rowerze)
Tego dnia czekała nas ostatnia trasa rowerowa. Po wykwaterowaniu z hotelu, pojechaliśmy rowerami w kierunku Werony ścieżką rowerową wzdłóż rzeki Adygi. Rowerami wjechaliśmy do centrum miasta na Piazza Bra. Niestety nie udało się nam skorzystać z polskiego przewodnika, a w planach było zwiedzanie placów: Piazza Bra; Piazza delle Erbe z Fontanną Madonna Verona i Palazzo della Ragione i wysoką wieżą Torre dei Lamberti; Piazza dei Signori z pomnikiem Dantego. Sami z Anią zerknęliśmy na dziedziniec słynnego na cały świat domu Julii (Casa di Giulietta). Za organizatorem powtórzę - wśród największych zabytków sakralnych wymienić należy Katedrę N.M.P. oraz Bazylikę św. Anastazji.
W Weronie mieliśmy kilka godzin czasu wolnego na samodzielne zwiedzanie miasta i zjedzenie posiłku. Popołudniu czekało nas jeszcze kilka kilometrów jazdy rowerem po ścieżkach rowerowych w stronę parkingu, gdzie załadowaliśmy nasze rowery na przyczepę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski.
Podsumowanie:
To był naprawdę cudowny tydzień na rowerach. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy sprawiają, że zmęczenie, przeciwności losu i kaprysy pogody nie mają znaczenia. Zobaczyliśmy piękny kawałek Włoch i zebraliśmy pomysły na wyprawę, na którą zamarzyło nam się zabrać naszych PRZYJACIÓŁ. Musimy wrócić w tamte strony, gdyż mamy lekki niedosyt. Wyjazd w sztywnych ramach harmonogramu nie pozwala na swobodę zwiedzania i wykorzystania czasu. Wielkie podziękowania i wyrazy szacunku dla naszych pilotów: Bartosza i Mariusza z Horyzonty.pl. Zadbali nie tylko o to, by wyprawa przebiegła zgodnie z harmonogramem, ale przede wszystkim - że było bezpiecznie. Smutna wiadomość dotarła do nas podczas powrotu - rowerzysta z Polski zginął po odłączeniu się od grupy znajomych. Dzięki profesjonalizmowi naszych pilotów mamy szansę na same miłe wspomnienia i możliwość snucia planów na kolejne wyprawy. DZIĘKUJEMY!
A oto filmik z ostatniego dnia pedałowania:
Dzień 7 - zwiedzanie atrakcji Werony
Bussolengo – Werona (ok. 22 km na rowerze)
Tego dnia czekała nas ostatnia trasa rowerowa. Po wykwaterowaniu z hotelu, pojechaliśmy rowerami w kierunku Werony ścieżką rowerową wzdłóż rzeki Adygi. Rowerami wjechaliśmy do centrum miasta na Piazza Bra. Niestety nie udało się nam skorzystać z polskiego przewodnika, a w planach było zwiedzanie placów: Piazza Bra; Piazza delle Erbe z Fontanną Madonna Verona i Palazzo della Ragione i wysoką wieżą Torre dei Lamberti; Piazza dei Signori z pomnikiem Dantego. Sami z Anią zerknęliśmy na dziedziniec słynnego na cały świat domu Julii (Casa di Giulietta). Za organizatorem powtórzę - wśród największych zabytków sakralnych wymienić należy Katedrę N.M.P. oraz Bazylikę św. Anastazji.
W Weronie mieliśmy kilka godzin czasu wolnego na samodzielne zwiedzanie miasta i zjedzenie posiłku. Popołudniu czekało nas jeszcze kilka kilometrów jazdy rowerem po ścieżkach rowerowych w stronę parkingu, gdzie załadowaliśmy nasze rowery na przyczepę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski.
Podsumowanie:
To był naprawdę cudowny tydzień na rowerach. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy sprawiają, że zmęczenie, przeciwności losu i kaprysy pogody nie mają znaczenia. Zobaczyliśmy piękny kawałek Włoch i zebraliśmy pomysły na wyprawę, na którą zamarzyło nam się zabrać naszych PRZYJACIÓŁ. Musimy wrócić w tamte strony, gdyż mamy lekki niedosyt. Wyjazd w sztywnych ramach harmonogramu nie pozwala na swobodę zwiedzania i wykorzystania czasu. Wielkie podziękowania i wyrazy szacunku dla naszych pilotów: Bartosza i Mariusza z Horyzonty.pl. Zadbali nie tylko o to, by wyprawa przebiegła zgodnie z harmonogramem, ale przede wszystkim - że było bezpiecznie. Smutna wiadomość dotarła do nas podczas powrotu - rowerzysta z Polski zginął po odłączeniu się od grupy znajomych. Dzięki profesjonalizmowi naszych pilotów mamy szansę na same miłe wspomnienia i możliwość snucia planów na kolejne wyprawy. DZIĘKUJEMY!
A oto filmik z ostatniego dnia pedałowania:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą
Okolice Jeziora Garda - dzień VI
Piątek, 20 czerwca 2025 · dodano: 27.06.2025 | Komentarze 0
Okolice Jeziora Garda - z Klub Podróży Horyzonty
Dzień 6 - przez górzysty region Lessinia po głębokie doliny
Passo del Branchetto – Lessinia – Erbezzo – Croce – Bosco Chiesanuova – Corbiolo – Cerro Veronese – Vajo Squaranto – Mizzole – Montorio – Werona (ok. 60 km na rowerze).
Rano pojechaliśmy autokarem w przełęczy Passo del Branchetto leżącej na wysokości 1590m npm. Tutaj wypakowaliśmy rowery i ruszymy na trasę, która najpierw biegła szutrową dróżką, przez górzysty region Lessinia. Początkowo jechaliśmy otwartym terenem, w którym dominowały wysokogórskie łąki i pastwisk. Ścieżka trawersowała łagodnie wznosząc się w stronę przełęczy. Poruszaliśmy się na wysokościach 1600-1700m npm., widoki były fantastyczne. Następnie zaczęliśmy zjeżdżać wąskimi drogami. Po tym dniu klocki hamulcowe w rowerze Anna Konieczek i moim będą wymagały wymiany. Łąki i hale ustąpiły miejsca lasom liściastym i po krótkim czasie dotarliśmy do Erbezzo. Przecięliśmy dolinę Vajo dell’Anguilla i czekał nas łagodny podjazd do Bosco Chiesanuova, największej miejscowości na dzisiejszej trasie. Znajduje się tu zabytkowy plac w centrum miasta z kościołem św. Tomasz z wielką rozetą na fasadzie. Zjedliśmy tu krótki posiłek. Po wyjeździe z Bosco, mijaliśmy kolejne niewielkie miejscowości Corbiolo oraz Cerro Veronese, by w dalszej kolejności zjechać na dno Vajo Squaranto. Jest to głęboka dolina z niewielkimi skalnymi klifami, której dnem płynie potok Squaranto. Jej górna, wąska część pokryta jest gęstym lasem. Dolną z kolei, dużo szerszą, wypełniają liczne winnice. Dzisiejszą trasę rowerową zakończyliśmy na przedmieściach Werony, skąd autokarem wróciliśmy do hotelu.
A oto filmik:
Dzień 6 - przez górzysty region Lessinia po głębokie doliny
Passo del Branchetto – Lessinia – Erbezzo – Croce – Bosco Chiesanuova – Corbiolo – Cerro Veronese – Vajo Squaranto – Mizzole – Montorio – Werona (ok. 60 km na rowerze).
Rano pojechaliśmy autokarem w przełęczy Passo del Branchetto leżącej na wysokości 1590m npm. Tutaj wypakowaliśmy rowery i ruszymy na trasę, która najpierw biegła szutrową dróżką, przez górzysty region Lessinia. Początkowo jechaliśmy otwartym terenem, w którym dominowały wysokogórskie łąki i pastwisk. Ścieżka trawersowała łagodnie wznosząc się w stronę przełęczy. Poruszaliśmy się na wysokościach 1600-1700m npm., widoki były fantastyczne. Następnie zaczęliśmy zjeżdżać wąskimi drogami. Po tym dniu klocki hamulcowe w rowerze Anna Konieczek i moim będą wymagały wymiany. Łąki i hale ustąpiły miejsca lasom liściastym i po krótkim czasie dotarliśmy do Erbezzo. Przecięliśmy dolinę Vajo dell’Anguilla i czekał nas łagodny podjazd do Bosco Chiesanuova, największej miejscowości na dzisiejszej trasie. Znajduje się tu zabytkowy plac w centrum miasta z kościołem św. Tomasz z wielką rozetą na fasadzie. Zjedliśmy tu krótki posiłek. Po wyjeździe z Bosco, mijaliśmy kolejne niewielkie miejscowości Corbiolo oraz Cerro Veronese, by w dalszej kolejności zjechać na dno Vajo Squaranto. Jest to głęboka dolina z niewielkimi skalnymi klifami, której dnem płynie potok Squaranto. Jej górna, wąska część pokryta jest gęstym lasem. Dolną z kolei, dużo szerszą, wypełniają liczne winnice. Dzisiejszą trasę rowerową zakończyliśmy na przedmieściach Werony, skąd autokarem wróciliśmy do hotelu.
A oto filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą
Okolice Jeziora Garda - dzień V
Czwartek, 19 czerwca 2025 · dodano: 27.06.2025 | Komentarze 0
Dzień 5 - z Madonna di Campiglio górskimi dolinami do zabytkowego Arco.Madonna di Campiglio – Pinzolo – Spiazzo – Tione di Trento – Ragoli – Stenico – Sarche – Pietramurata – Dro – Arco (ok. 77 km na rowerze)
Rano po śniadaniu zawieziono nas do Madonna di Campiglio: jednego z najbardziej znanych ośrodków narciarskich we włoskich Alpach leżącego na wysokości ponad 1500m npm. Początkowo przejechaliśmy rowerami przez zabytkową część miasteczka, a następnie wąskimi drogami przez lasy i łąki wysokogórskie skierujemy się w dół doliny Val Rendena. Przechodzi ona prawie przez środek pasma górskiego Dolomitów Brenta. Na początkowym odcinku naszej trasy, mogliśmy podziwiać wspaniałe widoki na poszarpane, skaliste górskie granie, których wysokości nie rzadko przekraczają 3000m npm. To był naprawdę ostry zjazd. Ta wycieczka z oferty Klub Podróży Horyzonty wymaga sprawnych hamulców. W okolicy Pinzolo doliny staje się szersza i bardziej płaska. Odtąd, po krótkim kluczeniu w poszukiwaniu objazdu, jechaliśmy się ścieżkami rowerowymi w bliskim sąsiedztwie rzeki Sarca, która uchodzi do Jeziora Garda. Gdzie okiem sięgnąć widoczne były łagodne, zalesione górskie pasma. Miejscowość Tione jest miejscem, gdzie łączą się dwie doliny i po jej minięciu wjechaliśmy w dolinę Valli Giudicarie. Zatrzymaliśmy się w zabytkowym miasteczku Stenico znanego ze średniowiecznego zamku. Następnie pokonaliśmy przewężenie doliny w postaci Kanionu Limaro utworzonego przez rzekę Sarca i wjechaliśmy na dno rozległej, szerokiej doliny Valle del Sarca. W tym miejscu dolina jest ograniczona od zachodu prawie pionową, surową ścianą Monte Casale, a na jej żyznych glebach dominują sady owocowe i soczyście zielone winnice. Po drodze minęliśmy jeszcze zabytkowe centrum miasteczka Dro i po chwili wjechaliśmy na starówkę w Arco. Tutaj zjedliśmy posiłek i mieliśmy szansę odpocząć, a pod wieczór wróciliśmy do naszego hotelu na nocleg.
A oto filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą
Okolice Jeziora Garda - dzień IV
Środa, 18 czerwca 2025 · dodano: 26.06.2025 | Komentarze 0
Okolice Jeziora Garda - dzień IV
Mori – Passo San Giovanni – Torbole – Navene – Malcesine – Assenza – Castelletto – Torri del Benaco – Garda (ok. 58 km na rowerze)
Tego dnia podjechaliśmy autokarem do Mori, gdzie pierwszego dnia zaczynaliśmy trasę rowerową. Tym razem jednak mieliśmy jechać jedną z najbardziej widokowych na całym wyjeździe. Pogoda była cudowna. Najpierw ścieżką rowerową wśród licznych upraw winorośli wyjechaliśmy na niewysoką przełęcz (Passo San Giovanni), która liczy sobie niecałe 300m npm. Po jej minięciu przejechaliśmy przez zabytkowe miasteczko Nago. Zaraz za nim otworzy się przed nami wspaniały widok na północną część Jeziora Garda, otoczonego przez skaliste górskie pasma, opadające pionowo do wód jeziora. Zjechaliśmy widokową drogą do Torbole nad sam brzeg Gardy. Od tego momentu jechaliśmy wzdłuż wschodniego brzegu jeziora. Była możliwość schłodzenia się w wodzie. Po dotarciu do Malcesine, zrobiliśmy sobie przerwę na zjedzeniu lunchu. Za organizatorem - Horyzonty.pl - wśród atrakcji wymienić można średniowieczny zamek Castello Scaligero oraz Palazzo dei Capitani, dawną siedzibę gubernatorów. Jadąc dalej brzegiem jeziora, dojechaliśmy do Torri del Benaco. Tutaj warto zwrócić uwagę na zabytkowe kościoły, ładne widokowe nadbrzeże i przede wszystkim zamek z XIV wieku (Castello Scaligero). Stąd pojechaliśmy dalej na południe poruszając się przy samym brzegu Gardy i w końcu dotarliśmy do miasteczka o tej samej nazwie, gdzie zakończyliśmy dzisiejszą trasę rowerową. Ja z Anią odłączyliśmy się tam od grupy, by spotkać się z Żanetą i z Jarkiem, którzy wypoczywali na campingu w miejscowości obok. Z nimi spędziliśmy godzinkę delektując się lokalnymi specjałami. Trasa tego dnia była bardzo urokliwa, ale jak już wspomniałem - bardziej malowniczo prezentują się brzegi jeziora Iseo - jest mniejsze i piękne widoki zdają się wręcz przytłaczać.
Po czasie wolnym ruszyliśmy autobusem w drogę powrotną do hotelu na nocleg.
A tutaj film z dzisiejszego przejazdu:
Mori – Passo San Giovanni – Torbole – Navene – Malcesine – Assenza – Castelletto – Torri del Benaco – Garda (ok. 58 km na rowerze)
Tego dnia podjechaliśmy autokarem do Mori, gdzie pierwszego dnia zaczynaliśmy trasę rowerową. Tym razem jednak mieliśmy jechać jedną z najbardziej widokowych na całym wyjeździe. Pogoda była cudowna. Najpierw ścieżką rowerową wśród licznych upraw winorośli wyjechaliśmy na niewysoką przełęcz (Passo San Giovanni), która liczy sobie niecałe 300m npm. Po jej minięciu przejechaliśmy przez zabytkowe miasteczko Nago. Zaraz za nim otworzy się przed nami wspaniały widok na północną część Jeziora Garda, otoczonego przez skaliste górskie pasma, opadające pionowo do wód jeziora. Zjechaliśmy widokową drogą do Torbole nad sam brzeg Gardy. Od tego momentu jechaliśmy wzdłuż wschodniego brzegu jeziora. Była możliwość schłodzenia się w wodzie. Po dotarciu do Malcesine, zrobiliśmy sobie przerwę na zjedzeniu lunchu. Za organizatorem - Horyzonty.pl - wśród atrakcji wymienić można średniowieczny zamek Castello Scaligero oraz Palazzo dei Capitani, dawną siedzibę gubernatorów. Jadąc dalej brzegiem jeziora, dojechaliśmy do Torri del Benaco. Tutaj warto zwrócić uwagę na zabytkowe kościoły, ładne widokowe nadbrzeże i przede wszystkim zamek z XIV wieku (Castello Scaligero). Stąd pojechaliśmy dalej na południe poruszając się przy samym brzegu Gardy i w końcu dotarliśmy do miasteczka o tej samej nazwie, gdzie zakończyliśmy dzisiejszą trasę rowerową. Ja z Anią odłączyliśmy się tam od grupy, by spotkać się z Żanetą i z Jarkiem, którzy wypoczywali na campingu w miejscowości obok. Z nimi spędziliśmy godzinkę delektując się lokalnymi specjałami. Trasa tego dnia była bardzo urokliwa, ale jak już wspomniałem - bardziej malowniczo prezentują się brzegi jeziora Iseo - jest mniejsze i piękne widoki zdają się wręcz przytłaczać.
Po czasie wolnym ruszyliśmy autobusem w drogę powrotną do hotelu na nocleg.
A tutaj film z dzisiejszego przejazdu:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą

