avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 27816.03 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2800.86 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Po godzinach

Dystans całkowity:11545.35 km (w terenie 763.13 km; 6.61%)
Czas w ruchu:604:28
Średnia prędkość:19.04 km/h
Maksymalna prędkość:75.53 km/h
Suma podjazdów:7995 m
Maks. tętno maksymalne:150 (81 %)
Maks. tętno średnie:110 (59 %)
Suma kalorii:13546 kcal
Liczba aktywności:252
Średnio na aktywność:45.81 km i 2h 24m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
35.01 km 02:14 h
15.68 km/h:
Maks. pr.:43.90 km/h

Grill u Brata

Niedziela, 14 maja 2017 · dodano: 14.05.2017 | Komentarze 0

Obudziłem się rano, zrobiłem kawę i rzuciłem pytanie: co robimy? Na nieśmiałe: rowery? rzucone przez Żonkę zareagowałem spokojnie. Ale gdy koło 11:00 wyszedłem na balkon i zobaczyłem jaka jest pogoda, przyspieszyłem ruchy. Zbieramy się! Szkoda dnia! Pomysł: do Blachowni i na powrocie wjazd na kawę do Waldka. Waldkowi tym razem nie było nawet dowiedzieć się o tym planie, bo gdy tylko ruszyliśmy zatelefonował mój Brat: Skoro nie macie sztywnego planu, zapraszam na grilla. I pojechaliśmy przez Mirów w stronę Rędzin. Przy grillu dołączyli do nas Rodzice i moja Córa. Wróciliśmy powolutku tą samą trasą. Przygotowanie tyłków do Rodzinnej Wyprawy Rowerowej na Wybrzeże przebiega zgodnie z planem. Za tydzień ruszamy...

Dane wyjazdu:
24.45 km 01:29 h
16.48 km/h:
Maks. pr.:28.35 km/h

Do Rodziców

Czwartek, 11 maja 2017 · dodano: 14.05.2017 | Komentarze 0

Wyszedłem wcześniej z pracy planując przegląd skutera. Okazało się, że mechanik przełożył spotkanie na sobotę. W ten sposób zyskałem wolne popołudnie. Gdy Żonka rzuciła hasło: rowery! Nie trzeba było mnie namawiać. Pojechaliśmy do moich Rodziców. Była nie tylko kawka, ale udało mi się też umyć rowery, które od dłuższego czasu obrastała kurzem drogowym....i piwnicznym

Dane wyjazdu:
48.40 km 02:42 h
17.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Zdążyć przed deszczem

Wtorek, 2 maja 2017 · dodano: 02.05.2017 | Komentarze 0

Szybka decyzja i przejażdżka mimo, że prognozy straszyły deszczem. Przez Koksownię i Mirow do Jaskrowa, a potem przez Mstów, Małusy, Turów do Olsztyna. Krotki odpoczynek i powrót przy akompaniamencie mżawki
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
28.50 km 02:02 h
14.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Z Żonką do Olsztyna

Poniedziałek, 1 maja 2017 · dodano: 02.05.2017 | Komentarze 0

Inauguracja sezonu rodzinnego. Przed wyprawą rowerową na Wybrzeże trzeba troszkę ubić tyłki. Spokojna przejażdżka do Olsztyna i obiad w Leśnym. Wiatr trochę dał się nam we znaki

Dane wyjazdu:
50.39 km 02:21 h
21.44 km/h:
Maks. pr.:53.90 km/h

Niedzielna pętelka

Niedziela, 23 kwietnia 2017 · dodano: 23.04.2017 | Komentarze 0

Gdyby Maciek nie dał znać, pewnie bym się z domu nie ruszył. A tak... Razem z nim i marcusem zrobiliśmy w raźnym tempie niedzielny objazd. Legionów, Srocko, Przymiłowice, Zrębice, Biskupice... Chwila odpoczynku w Leśnym i przez Skrajnicę powrót do domku. Dzięki, chłopaki!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
20.54 km 01:23 h
14.85 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h

Popołudniowa przejażdżka

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · dodano: 05.04.2017 | Komentarze 2

No.... Mariusz... Koniec leżenia. Czas odkurzyć rower, przesmarować łańcuch i kręcić! :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
75.30 km 05:20 h
14.12 km/h:
Maks. pr.:29.20 km/h

z Rodzinką do Pawełek

Sobota, 11 czerwca 2016 · dodano: 18.07.2016 | Komentarze 1

Rodzinny wyjazd do Pawełek.
Przed planowanym wyjazdem na Wybrzeże, wskazane było sprawdzenie, czy dzienny dystans powyżej 50 km nie będzie zbyt forsowny. Wybraliśmy się w czwórkę do Pawełek. Najpierw pyszne gofry nad zalewem w Blachowni, a potem dalej - lasami - w stronę rezerwatu. Po drodze spotkaliśmy Michaill'a, który wracał z noclegu pod gwiazdami. Wprawdzie nie nacieszyliśmy oczu kwitnącymi kwiatami - tydzień za wcześnie/za późno, ale za to potem siedliśmy sobie przy ognisku i zjedliśmy po kiełbasce. Wygląda na to, że nie zostałem znienawidzony przez Domowników...
Jestem dumny z Koleżanki Małżonki i Dzieciaczków.
Chcę jeszcze!


Dane wyjazdu:
75.00 km 03:40 h
20.45 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Olsztyn, Olsztyn i... jeszcze raz Olsztyn

Niedziela, 27 grudnia 2015 · dodano: 30.12.2015 | Komentarze 3

Coraz rzadziej ostatnio mam okazję wsiąść na rower. Dlatego też coraz rzadziej zaglądam na bikestats. Do noworocznych postanowień na pewno dorzucę to związane z rowerem. Może nie codziennie, ale przynajmniej raz w tygodniu dać nogom szansę pokręcić troszeczkę.
Póki co - mam nadzieję, że administrator mi wybaczy - dodam jednym wpisem 3 wypady do Olsztyna: 31 listopada (sprostuję - października), 5 grudnia i 27 grudnia (jak dobrze, że są ludzie, którzy potrafią mi przypomnieć daty). Jednym wpisem, bo grzech zajmować miejsce na serwerze trzema wyjazdami, więc skupię się na ostatnim - pożegnaniu rowerowego sezonu przez użytkowników Częstochowskiego Forum Rowerowego.
Zebrało się nas w sumie 17 osób, ruszyliśmy po 17.00 i po przejechaniu 17 km (hahahah) dojechaliśmy pod Zamek w Olsztynie. Tam mieszkańcom zorganizowaliśmy krótki pokaz "sztucznych ogni", po czym wjechaliśmy do "Leśnego" na herbatkę i kawę. Nie zabrakło nawet ciasta do kawy, o które zatroszczyły się Abovo i Aga. Ich poświęcenie było tym większe, że musiały odmówić sobie pedałowania i z bólem serc przyjechać do Olsztyna samochodem. Następnym razem na pewno już do tego nie dojdzie - nikomu nie będzie odebrana przyjemność jazdy w wesołej gromadzie.
Tak więc zakończony został sezon rowerowy 2015. To był naprawdę fajny rok. Choć na rowerze nie było mi dane spędzić tyle czasu, co w latach poprzednich, to i tak z uśmiechem będę wracał do wpisów z tegorocznych wycieczek i wypraw. Bardzo dziękuję wszystkim, których towarzystwo sprawiało, że tak mile wspominam każdą chwilę spędzoną w trasie (i na postoju).
Wszystkim życzę wszystkiego najlepszego w nadchodzącym Nowym 2016 Roku!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
77.81 km 03:39 h
21.32 km/h:
Maks. pr.:44.38 km/h

Złoty Potok

Poniedziałek, 17 sierpnia 2015 · dodano: 17.08.2015 | Komentarze 0

Zostały mi trzy dni urlopu. Na rzucone na forum pytanie dotyczące planów rowerowych odpowiedział Maciek. Troszeczkę przeciągnąłem godzinę startu, ale w końcu udało nam się ruszyć. Przez Legionów, Srocko, Turów, Przymiłowice, Siedlec do Złotego Potoku. Tam chwila wytchnienia. Powrót przez Piasek i Olsztyn.
Muszę częściej siadać na rower - coraz ciężej się kręci ;c).
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
29.62 km 01:26 h
20.67 km/h:
Maks. pr.:39.52 km/h

Z wiatrem w plecy

Sobota, 25 lipca 2015 · dodano: 29.07.2015 | Komentarze 0

Pogoda w sobotnie przedpołudnie była śliczna, więc nie trzeba było myśleć długo nad kierunkiem wycieczki. Gdzie wokół Częstochowy można skorzystać z kąpieli? Oczywiście w Pająku.
Udało mi się namówić na przejażdżkę Abovo. W Pająku udało się złapać oddech na plaży, nawet wszedłem do wody ze dwa razy.
Przegoniła nas stamtąd burzowa chmura, która pojawiła się nad lasem i raźno zmierzała w naszą stronę. Wsiedliśmy na rowery i zaczęliśmy wyścig z deszczem. Przez moment miałem wrażenie, że nie uda nam się uchronić przed zmoknięciem. Podniósł się porywisty wiatr, przed nami i za nami widać było tumany piachu wznoszące się wirując wraz z drobnymi gałęziami. Było trochę strach, że jakiś unoszony wiatrem przedmiot może strącić nas z roweru.
Natomiast sama jazda - poezja. Spojrzałem w którymś momencie na licznik - 35 km/h. Wiatr wiał centralnie w plecy i nasze rowery sunęły po jezdni, jakbyśmy mieli zamontowane silniki. Do Częstochowy dojechaliśmy błyskawicznie - jeszcze udało mi się przesmarować łańcuch przed niedzielną Orbitą.
Cały weekend zapowiada się rowerowo.
Kategoria Po godzinach