avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28304.84 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Po godzinach

Dystans całkowity:11710.86 km (w terenie 763.13 km; 6.52%)
Czas w ruchu:612:56
Średnia prędkość:19.05 km/h
Maksymalna prędkość:75.53 km/h
Suma podjazdów:8849 m
Maks. tętno maksymalne:151 (82 %)
Maks. tętno średnie:110 (59 %)
Suma kalorii:18324 kcal
Liczba aktywności:256
Średnio na aktywność:45.75 km i 2h 24m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
29.62 km 01:43 h
17.26 km/h:
Maks. pr.:43.40 km/h

W nowym roku do Olsztyna

Środa, 3 stycznia 2018 · dodano: 03.01.2018 | Komentarze 0

Po powrocie z fantastycznego weekendu Sylwestrowego w Łebie udało mi się wsiąść na rower. Znalazłem w szafie ciepłe ciuszki, licznik, zszedłem do piwnicy. Na szczęście rower przetrwał dzielnie garażowanie i mimo, że nie wyciągałem go od dwóch miesięcy, jakoś mi chyba wybaczył. Wsiadłem na siodełko i widząc próbujące się przebić przez chmury słońce pognałem w stronę Olsztyna. Aleją Pokoju, koło "Guardiana", rowerostradą i przez Skrajnicę. "Leśny" zamknięty na głucho. Udało mi się znaleźć ciepły kącik w okrągłej budce pod Zamkiem i oddałbym życie za grzane wino lub kawę, ale... nie zabrałem portfela!!! :c(. Przyszło posiedzieć trochę, życząc wszystkim wokół wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Jadąc w stronę Olsztyna organizm dał mi sygnał, że jednak za rzadko jeżdżę. Dojechałem mokry jak sto nieszczęść. Gdy zebrałem się do powrotu, akurat zaczął padać śnieg z deszczem, więc powrotna droga dała mi w kość drugi raz. Zmarzłem, zmokłem, niczym gówno w trawie.
Dygresyjka (wcale nie krótka)
O zimnie pozwoliło mi zapomnieć wspomnienie z Sylwestrowego popołudnia, gdy idąc plażą w Łebie jeden z naszych Przyjaciół (dla znających klimat - znakomity gitarzysta Michał) rzucił mimochodem, że zawsze planował wykąpać się zimą w Bałtyku i zaczął się rozbierać odkładając ubrania do wózeczka swego synka patrzącego na całą sytuację z niewyjaśnionym zrozumieniem. W moim wzroku nie było takiego zrozumienia. Patrzyłem z niedowierzaniem, jak gość wszedł do morza, zanurzył się i wyszedł z promiennym "rogalem" na twarzy. Chyba pozazdrościłem mu tego uśmiechu. Szybko zrzuciłem ciuchy i wbiegłem w fale Bałtyku, zanurkowałem i... Wybiegając miałem też uśmiech na twarzy i w głowie myśl, że warto raz na jakiś czas zrobić coś totalnie zwariowanego. Pozazdrościł nam jeszcze Julo, który nie mógł przeżyć, że jest jednym z dwóch obecnych mężczyzn, którzy nie zanurzyli się w morzu (drugim był oglądający wszystko z wózka synek Michała). Julo też zaliczył szybką kąpiel w morzu, po czym w przerwach pomiędzy uwagami na temat wątpliwego poziomu rozwoju psychicznego naszej trójki, cieszył się, że zrobił coś, co będzie pamiętał do końca życia.
A co to ma wspólnego z głównym tematem wpisu? Zimno - było 2 st. C, a morze miało tego dnia 2,5 st. C. Przynajmniej tak powiedzieli nam pozostali z naszej ekipy, którzy widzieli tego dnia tabliczkę z pomiarem temperatur podczas oglądania sylwestrowego ceremoniału w wykonaniu "klubu morsów". Zimowa kąpiel w morzu zaliczona!
P.S
A wieczorem udało mi się iść jeszcze na trening. Po świątecznym i sylwestrowym obżarstwie jak znalazł :cP.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
25.00 km 01:14 h
20.27 km/h:
Maks. pr.:51.00 km/h

Olsztyn

Sobota, 30 września 2017 · dodano: 02.10.2017 | Komentarze 0

Coraz rzadziej wpisy robię... aż głupio. Ale tym razem udało się w sobotę wyskoczyć na szybką przejażdżkę do Olsztyna. Po powrocie od Rodziców hyc na rower i koło Guardiana, rowerostradą, przez Skrajnicę do Leśnego. Tam... nikogo znajomego.
Posiedziałem chwilkę, wyrównałem oddech i pomknąłem z powrotem. W domu byłem przed 19.00.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
25.18 km 01:06 h
22.89 km/h:
Maks. pr.:48.30 km/h

Szybki Olsztyn

Wtorek, 15 sierpnia 2017 · dodano: 01.09.2017 | Komentarze 0

Po pracy... Dawno tego nie robiłem, bardzo mało mam ostatnio czasu. Ale pogoda zachęcała, więc hyc na rower i w stronę Olsztyna. Po drodze spotkałem LadyAgę i Przema. Dojechaliśmy do Olsztyna od Skrajnicy, ale ja nawet nie przystawałem, tylko pomknąłem z powrotem trasą. Na rowerostradzie mignął mi jeszcze marcus. Niemal udało mi się wyrobić w godzinkę.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
51.68 km 03:07 h
16.58 km/h:
Maks. pr.:63.20 km/h

Rodzinny Olsztyn i jeszcze kawałek

Sobota, 5 sierpnia 2017 · dodano: 01.09.2017 | Komentarze 0

W sobotni poranek powstał ambitny plan rodzinnej przejażdżki do Złotego Potoku. Niestety... upał i awaria roweru zakłóciły ten plan odrobinę. Dotarliśmy z Żonką do Leśnego. Okazało się, że "prawie niezużyta opona", którą (wstyd przyznać) założyłem Żonce do roweru okazała się jednak nie tak trwała, jak się spodziewałem. Na rowerze nie dało się jechać, więc Anię musiała poratować nasza Córa. Przyjechała do nas do Olsztyna samochodem. Tak się akurat złożyło, że Waldek z Wiolą mieli tego dnia ten sam plan co my - właśnie wracali ze Złotego Potoku. Zdzwoniłem się z nimi i zaprosiłem na wspominanie wakacyjnego pobytu w Chorwacji przy kieliszeczku rakii. Ania z Córą wróciły samochodem do domu, a ja pomknąłem Przyjaciołom naprzeciw. Spotkaliśmy się w Siedlcu i dołączyłem do nich. Waldek miał plan przejechania przez Sokole Góry, więc zapuściliśmy się w teren. Z jednym małym błędem nawigacyjnym, dojechaliśmy do Olsztyna. Tam się rozdzieliliśmy, gdyż oni chcieli jechać pożarówką, a ja pomyślałem, że zanim goście dotrą, sprawdzę, czy napoje są dobrze schłodzone, i pojechałem szybko trasą. A rakija była super!


Dane wyjazdu:
35.01 km 02:14 h
15.68 km/h:
Maks. pr.:43.90 km/h

Grill u Brata

Niedziela, 14 maja 2017 · dodano: 14.05.2017 | Komentarze 0

Obudziłem się rano, zrobiłem kawę i rzuciłem pytanie: co robimy? Na nieśmiałe: rowery? rzucone przez Żonkę zareagowałem spokojnie. Ale gdy koło 11:00 wyszedłem na balkon i zobaczyłem jaka jest pogoda, przyspieszyłem ruchy. Zbieramy się! Szkoda dnia! Pomysł: do Blachowni i na powrocie wjazd na kawę do Waldka. Waldkowi tym razem nie było nawet dowiedzieć się o tym planie, bo gdy tylko ruszyliśmy zatelefonował mój Brat: Skoro nie macie sztywnego planu, zapraszam na grilla. I pojechaliśmy przez Mirów w stronę Rędzin. Przy grillu dołączyli do nas Rodzice i moja Córa. Wróciliśmy powolutku tą samą trasą. Przygotowanie tyłków do Rodzinnej Wyprawy Rowerowej na Wybrzeże przebiega zgodnie z planem. Za tydzień ruszamy...

Dane wyjazdu:
24.45 km 01:29 h
16.48 km/h:
Maks. pr.:28.35 km/h

Do Rodziców

Czwartek, 11 maja 2017 · dodano: 14.05.2017 | Komentarze 0

Wyszedłem wcześniej z pracy planując przegląd skutera. Okazało się, że mechanik przełożył spotkanie na sobotę. W ten sposób zyskałem wolne popołudnie. Gdy Żonka rzuciła hasło: rowery! Nie trzeba było mnie namawiać. Pojechaliśmy do moich Rodziców. Była nie tylko kawka, ale udało mi się też umyć rowery, które od dłuższego czasu obrastała kurzem drogowym....i piwnicznym

Dane wyjazdu:
48.40 km 02:42 h
17.93 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Zdążyć przed deszczem

Wtorek, 2 maja 2017 · dodano: 02.05.2017 | Komentarze 0

Szybka decyzja i przejażdżka mimo, że prognozy straszyły deszczem. Przez Koksownię i Mirow do Jaskrowa, a potem przez Mstów, Małusy, Turów do Olsztyna. Krotki odpoczynek i powrót przy akompaniamencie mżawki
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
28.50 km 02:02 h
14.02 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Z Żonką do Olsztyna

Poniedziałek, 1 maja 2017 · dodano: 02.05.2017 | Komentarze 0

Inauguracja sezonu rodzinnego. Przed wyprawą rowerową na Wybrzeże trzeba troszkę ubić tyłki. Spokojna przejażdżka do Olsztyna i obiad w Leśnym. Wiatr trochę dał się nam we znaki

Dane wyjazdu:
50.39 km 02:21 h
21.44 km/h:
Maks. pr.:53.90 km/h

Niedzielna pętelka

Niedziela, 23 kwietnia 2017 · dodano: 23.04.2017 | Komentarze 0

Gdyby Maciek nie dał znać, pewnie bym się z domu nie ruszył. A tak... Razem z nim i marcusem zrobiliśmy w raźnym tempie niedzielny objazd. Legionów, Srocko, Przymiłowice, Zrębice, Biskupice... Chwila odpoczynku w Leśnym i przez Skrajnicę powrót do domku. Dzięki, chłopaki!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
20.54 km 01:23 h
14.85 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h

Popołudniowa przejażdżka

Niedziela, 2 kwietnia 2017 · dodano: 05.04.2017 | Komentarze 2

No.... Mariusz... Koniec leżenia. Czas odkurzyć rower, przesmarować łańcuch i kręcić! :cP
Kategoria Po godzinach