Info

avatar Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 6649.80 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 329.50 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 18.68 km/h.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Moje rowery

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl
Dane wyjazdu:
46.69 km 0.00 km teren
02:42 h 17.29 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:38.09 km/h

Do pracy i na ognisko CFR

Niedziela, 13 maja 2012 · dodano: 13.05.2012 | Komentarze 4

Rano do pracy.
A po południu po przyjęciu z ulgą, że prognoza pogody nie zawiodła, na ognisko z członkami Częstochowskiego Forum Rowerowego. Zabawa była super - uwielbiam tego typu imprezy. Nadchodzi lato - może niebawem będą kolejne? :cP
Kategoria: Do pracy, Po godzinach


Dane wyjazdu:
55.37 km 0.00 km teren
03:06 h 17.86 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:41.30 km/h

Olsztyn i praca

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 1

Korzystając z tego, że do pracy miałem na popołudnie, z rana wybrałem się do Olsztyna. Po drodze spotkałem Abovo i... dwóch kolegów z pracy korzystających akurat z urlopu. Jechali sobie spokojniutkim tempem dyskutując o sensie istnienia. Ponieważ dyskusja zapowiadała się na bardzo długą i powolną, przyspieszyliśmy z Abovo i zrobiliśmy szybką pętlę. Poczekaliśmy na nich w Spichlerzu. Po uzupełnieniu płynów musiałem przyspieszyć tempa, bo spóźniłbym się "do roboty".
Nie spóźniłem się, dojechałem spokojnie. A wieczorem cudowna przejażdżka. Oby jutro była tak samo pogodna noc.
Kategoria: Do pracy, Po godzinach


Dane wyjazdu:
48.70 km 0.00 km teren
03:03 h 15.97 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:37.73 km/h

Do pracy i do Rodziców

Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 1

Rano, pomimo chłodu, do pracy.
A wieczorem - do Rodziców. W drodze powrotnej spotkałem Abovo i STi.
Dzień nie zapowiadał się rowerowo, a tu taka miła niespodzianka :c).
Kategoria: Do pracy, Po godzinach


Dane wyjazdu:
100.38 km 10.00 km teren
05:08 h 19.55 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:58.13 km/h

Urodziny Edytki i rozpoczęcie sezornu grillowego.

Sobota, 5 maja 2012 · dodano: 05.05.2012 | Komentarze 2

Wczoraj na forum Edytka rzuciła propozycję porannej wycieczki w stronę Mstowa. O 9.00 pod Skansenem zebrało się nas pięcioro: Edytka, STi, dwóch Arturów i ja.
Edytkę jak zwykle ciągnęło w teren, ale tym razem nie oponowałem... hmmm... bo oponowałem (czyt.: testowałem nową oponę) ;c).
Do Mstowa więc dojechaliśmy przez Srocko i Brzyszów. W Mstowie zorganizowaliśmy Edytce małą iprezkę urodzinową, na którą dotarł też faki.
Z Mstowa pojechaliśmy jeszcze przez Turów do Olsztyna, by wrócić starą trasą do Częstochowy.
I pewnie na tym skończyłoby się pedałowanie tego dnia, gdyby nie zatelefonował do mnie brat, że właśnie rozpoczyna sezon grillowy. Nie udało mi się namówić rodziny na wyjazd, więc sam pojechałem w stronę miasta.
Odebrałem po drodze kask, zawitałem niemal pod Gorzelnię.
Po grillu u brata skoczyłem jeszcze na Północ i tak... okazało się, że pod blokiem mam 99,5 km. Zwykle w takiej sytuacji chowałem rower do piwnicy, ale dzisiaj... zrobiłem honorową rundkę po osiedlu :cP.
Kategoria: Po godzinach


Dane wyjazdu:
32.63 km 0.00 km teren
01:53 h 17.33 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:42.42 km/h

Do pracy i wieczorna przejażdżka

Piątek, 4 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 0

Nie dostałem wolnego, więc... pomimo "długiego weekendu" rowerem do pracy :c/. Ale za to wieczorem przejażdżka poprawiła mi humor ;c)
Kategoria: Do pracy, Po godzinach


Dane wyjazdu:
40.01 km 0.50 km teren
02:19 h 17.27 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:50.40 km/h

Uciec przed burzą...się nie udało :cP

Czwartek, 3 maja 2012 · dodano: 04.05.2012 | Komentarze 2

Piękne czwartkowe przedpołudnie zachęcało do wyjazdu. W drodze na Olsztyn multum rowerzystów, co chwilę spotykałem kogoś znajomego. Dzień zapowiadał się pogodnie, tylko na horyzoncie ciemniała mała chmurka. Spokojna jazda, pogaduchy, zakupy w sklepie przy rynku. A może w Towarne? Czemu nie?
Siedząc na wzgórzu rozkoszowałem się wszystkimi urokami tego dnia, gdy... Pierwsze krople nie wywołały paniki. Karimata spod tyłka nad głowę, dokumenty pod nieprzemakalny pokrowiec. Będzie dobrze!
Mogłem od razu przenieść się z rowerem w okolice jaskini, wówczas całą przygodę można byłoby wspominać z uśmiechem, bez pociągania nosem ;c). A tak... Gdy burza rozhulała się na dobre, z gradem i ulewą taką, że zaczęło podlewać nie tylko od góry, ale i od dołu, nastąpiła szybka ewakuacja do jaskini. Sprzęt został w krzakach u podnóża góry, nie było szans pchać się z nim pod górę w takiej ulewie. Wszystkie ciuchy mokrzusieńkie, a kurtki tego dnia nie zabrałem.
Pobyt w jaskini natomiast... Od wczoraj rozumiem jaskiniowców, którzy z rozmarzeniem wracali do swych wilgotnych okopconych norek. Ciepło, bezpiecznie, sucho, a na zewnątrz zacina deszcz. I towarzyszył mi przeuroczy motyl, któremu przy mnie przyszło po zimie rozwijać skrzydła. Na pewno ten dzień będę przywracał we wspomnieniach z uśmiechem :c)
Kategoria: Po godzinach


Dane wyjazdu:
35.85 km 1.00 km teren
03:06 h 11.56 km/h:
Podjazdy:- m
Maks. pr.:39.90 km/h

Konkursowo do Olsztyna

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 01.05.2012 | Komentarze 4

Ponieważ 1 maja zapowiadał się pogodnie zaplanowałem, że pomogę dzieciakom zrealizować zadanie tygodnia w akcji "Z Miki dookoła świata" - wycieczkę rowerowym szlakiem turystycznym. Wokół Częstochowy szlaków naprawdę sporo, natomiast, gdyby ktoś nie miał pomysłu, jak zacząć planowanie wycieczki, pomocna może być strona http://www.kztt.org.pl/.
Ponieważ to miała być pierwsza rodzinna eskapada w tym roku, więc nie mogłem przesadzić z dystansem. Najlepszym rozwiązaniem okazało się zaplanowanie wycieczki na lody do Olsztyna tak, by po drodze wytłumaczyć dzieciom o co chodzi z tymi SZLAKAMI.
Wg portalu, który przywołałem, czarny szlak rowerowy oznaczony nr 595 prowadzi z Częstochowy, przez Skrajnicę Olsztyn, Zrębice, Piasek, Sygontkę, Przyrów, Świętą Annę, Knieję, Lipnik, Małusy, Srocko, Mirów, Rędziny do Rudnik. Tym razem nie przejechaliśmy go całego - majówkę zakończyliśmy w Olsztynie grając w siatkówkę i badmintona. A ponieważ na wyprawę namówiliśmy córkę sąsiadki, a do naszej ekipy dołączyła się Abovo z rodzinką, zabawa była naprawdę przednia.
Kategoria: Rajdy, Rodzinnie