avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28526.04 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.57 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
25.60 km 01:18 h
19.69 km/h:
Maks. pr.:37.40 km/h

Do Olsztyna... nie dotarłem

Środa, 31 sierpnia 2011 · dodano: 31.08.2011 | Komentarze 0

Pomyślałem, że zanim dzieciaki zaczną domagać się śniadania, zdążę dotrzeć na szybką przejażdżkę do Olsztyna lub Złotego Potoku.
W drodze wyhamował mnie telefon od Ojca. Właśnie przywieziono mu rusztowanie, którego sam nie będzie w stanie rozstawić. Zawróciłem w kierunku Lisińca.
Rusztowanie sięgnęło dachu, wnuczków ze śniadaniem odwiedziła Babcia, a ja... przejechałem się kilka kilometrów.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
18.87 km 00:57 h
19.86 km/h:
Maks. pr.:43.60 km/h

Wieczorne powitanie

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Po powrocie z wakacji - wieczorne powitanie... Częstochowy. Na Północ i z powrotem, powolutku :c)
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
77.57 km 05:47 h
13.41 km/h:
Maks. pr.:39.90 km/h

Tydzień w Maluszynie

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

To cudowny urlop mimo, że na rowerze nie mam za dużo okazji pojeździć.
Najpierw 5 dni z przyjaciółmi w Górach Stołowych - w planach były wycieczki piesze, więc roweru nie brałem.
Potem, po spróbowaniu w Lelowie czulentu i gęsich pipek, pojechałem z dzieciakami pod namioty do Maluszyna. Tam zabrałem rowerek, ale jakoś ciężko mi było przekonać czeredkę, że w upale lepiej pedałować, niż taplać się w basenie lub rzece. W każdym razie kilka kilometrów udało mi się zrobić. Głównie na trasie Maluszyn - Krzętów, gdzie organizowałem kajaki na Wielki (20-osobowy ;c) Spływ kończący wakacje. Przyjaciele dopisali - spędziliśmy wspaniały weekend. Trochę w kość dała Pilica, która - zamiast tak jak szosa łączyć 9 km odcinek pomiędzy dwiema miejscowościami - wije się tam na ponad 20 km. Spływ zajął nam ponad 6 godzin, ale pogoda dopisywała (jak podczas całego urlopu) i na nocnym ognisku wszyscy byli uśmiechnięci.
Ech... Że też urlop musi się kiedyś skończyć...
Kategoria Rodzinnie


Dane wyjazdu:
33.03 km 01:22 h
24.17 km/h:
Maks. pr.:45.27 km/h

Zdążyć przed deszczem

Poniedziałek, 8 sierpnia 2011 · dodano: 08.08.2011 | Komentarze 0

Wieczorna przejażdżka do Olsztyna. "U kota" spotkałem... tylko kota :c(.
Pomyślałem sobie (cytując za Cezarym Pazurą): "Co tu będę tak sam...siedział?" - i wróciłem szybciutko :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
50.92 km 02:16 h
22.46 km/h:
Maks. pr.:46.62 km/h

LiveStrong

Niedziela, 7 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 0

Już się bałem, że nie uda mi się dotrzeć na miejsce zbiórki osób kibicujących Arkowi. Rodzinny wyjazd do Waldka na pieczonki przeciągnął się tak, że na rower wsiadłem na 20 minut przed wyznaczonym terminem. Spóźniłem się może minutkę.
Szybki przejazd do Olsztyna, gdzie lokal "u kota" staje się kultową ostoją rowerzystów. Dzisiaj było tam z 50 osób z rowerami 8c0.
Arkowi wręczyliśmy żółtą koszulkę lidera LiveStrong. Nie ustawaj!
Musiałem szybko wracać, bo rodzinka czekała na odwózkę do domu.

Dane wyjazdu:
65.25 km 02:19 h
28.17 km/h:
Maks. pr.:52.82 km/h

Tempo rośnie :cP

Środa, 3 sierpnia 2011 · dodano: 03.08.2011 | Komentarze 1

Wprawdzie, gdyby o szybkość chodziło, powinienem kupić sobie motocykl, ale... Odkąd w zeszłym roku zacząłem więcej jeździć na rowerze martwiłem się, że trudno mi utrzymać szybsze tempo. Kończyło się to zawsze bólem kolan, albo "wyczerpaniem baterii".
Od pewnego czasu zauważam, że problem powoli zanika. Głównie dzięki zamontowaniu "lemondki" i zmianie pozycji ;c).
Dzisiaj po 18.00 wyjechałem na popołudniową "pętelkę": Częstochowa - Guardian - Olsztyn - Biskupice - Zrębice - Piasek - Złoty Potok - Janów - Piasek - Olsztyn - Guardian - Częstochowa.
Przyjemny świst wiatru, zero bólu kolan, "baterie" nie wysiadły - dałem radę znieść rower do piwnicy :cP
Tylko tak dalej!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
31.42 km 01:55 h
16.39 km/h:
Maks. pr.:58.13 km/h

Spacerowo do Olsztyna

Wtorek, 2 sierpnia 2011 · dodano: 02.08.2011 | Komentarze 0

Spacerowy przejazd do Olsztyna, aby ożywić senny dzień. Przez Guardian starą trasą do Olsztyna, a z powrotem ścieżką rowerową.
Po drodze spotkałem znajomą, więc powrót był urozmaicony sympatyczną rozmową. Jeśli popołudnia będą tak przyjemne, to jakoś dotrwam do urlopu ;c).
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
68.20 km 02:38 h
25.90 km/h:
Maks. pr.:50.40 km/h

Powrót z Maluszyna

Niedziela, 31 lipca 2011 · dodano: 31.07.2011 | Komentarze 2

Cały dzień w Maluszynie spędziliśmy na leniuchowaniu (dzieciaki oczywiście spędziły dzień inaczej ;c)
Po zwinięciu obozowiska udało mi się znaleźć chwilę czasu na przeczyszczenie napędu. Pierwszy raz rozkręciłem elementy przerzutki i okazało się, że puzzle złożone z dwóch elementów też mogą sprawić kłopot. Nie obyło się bez "telefonu do przyjaciela" - dzięki, Jeziu!
Mimo, że płynące z serca propozycje żony, by jednak rower wrzucić na samochód, po 17.00 ruszyłem w powrotną drogę. Tym razem pojechałem: Pukarzów - Sady - Borzykowa - Żytno - Gidle - Kłomnice - Rudniki - Częstochowa. Deszczyk dopadł mnie dopiero za Kłomnicami, ale w ogóle nie uprzykrzył mi jazdy. Było miło, rześko i przyjemnie :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
64.30 km 02:29 h
25.89 km/h:
Maks. pr.:53.85 km/h

Do Maluszyna

Sobota, 30 lipca 2011 · dodano: 31.07.2011 | Komentarze 2

Mimo niesprzyjających prognoz, udało mi się namówić rodzinkę na wyjazd pod namiot do Maluszyna. Mało tego - udało mi się ich przekonać, że ja powinienem jechać rowerem ;c).
Moja córa miała wielką ochotę spróbować się na tym dystansie. Tym razem nie wyszło, za późno się zebraliśmy, ale... co się odwlecze, to nie uciecze.
Tak więc tym razem jeszcze sam: Kusięta - Turów - Kobyłczyce - Mokrzesz - Olbrachcice - Borowce - Radoszewnica - Grodzisko - Pukarzów - Maluszyn.
Mimo, że cały dzień deszcz "wisiał w powietrzu", do Pukarzowa udało mi się dojechać suchym. Gdy dojechałem na działkę kuzyna, rodzinka już tam była. Zebrała się nas niezłą gromadka, bo poza gospodarzami i nami, dojechał też mój brat z rodzinką.
Rozłożenie namiotu zajęło dłużej niż 2 sekundy, ale tylko odrobinę dłużej (szacunek dla inżynierów firmy Quechua ;c)
Deszczyk był przelotny. Wieczorem lokalny festyn, a potem do późnej nocy ognisko. Bardzo udana sobota...

Dane wyjazdu:
14.27 km 01:08 h
12.59 km/h:
Maks. pr.:27.06 km/h

Z rodzinką na lody

Czwartek, 28 lipca 2011 · dodano: 29.07.2011 | Komentarze 0

Z żonką i synem do Galerii, a później na lody w Aleje. Milutko :cP
Kategoria Rodzinnie