avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28362.69 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.57 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
126.69 km 06:03 h
20.94 km/h:
Maks. pr.:62.16 km/h

Góry Świętokrzyskie - dzień I

Sobota, 24 września 2011 · dodano: 26.09.2011 | Komentarze 2

W ten weekend miałem okazję się przekonać, że Góry Świętokrzyskie nie na darmo mają w nazwie wyraz "góry" ;c). Ale zaczęło się od nieznajomości geografii...
Przeglądając wykaz obiektów krajoznawczych uwzględnianych przy zdobywaniu Kolarskiej Odznaki Turystycznej zauważyłem, że cztery z nich znajdują się w "rowerowej odległości" od miejsca zamieszkania przyjaciół.
Postanowiłem więc nadwyrężyć ich gościnność i... spędzić u nich drugi z kolei weekend, tym razem zabierając ze sobą rowery :cP.
A nieznajomość geografii? Chciałem rowerem zwiedzić w pierwszy dzień: Krzemionki Opatowskie i Zamek Krzyżtopór w Ujeździe, a w drugi dzień: Opactwo Cystersów w Wąchocku i Muzeum w Kielcach.
Planując wyjazd założyłem, że Krzemionki Opatowskie, jak sama nazwa wskazuje, znajdują się koło Opatowa. Nic bardziej mylnego - są koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Ale o tym dowiedziałem się na tyle późno, by nie zmieniać planów ;c).
W piątek po pracy z rowerem podczepionym na samochodzie pojechaliśmy do Przyjaciół, a rano na rowerek.
Najpierw z Pawłowa przez Ostrowiec Świętokrzyski do Krzemionek Opatowskich.
Po drodze przejeżdżałem przez Kałków, gdzie tylko zza muru pstryknąłem fotkę tamtejszego Sanktuarium. Niestety - przed wyjazdem w serwisie powiedziano mi, że koszt naprawy aparatu fotograficznego jest zbliżony do ceny nowego, tak więc - fotki robiłem telefonem :c[



Swoją drogą, Kałków odwiedziłem już kiedyś i byłem wówczas trochę zdziwiony genezą sanktuarium - chociaż, może za dużo rzeczy mnie dziwi.
Dalej, po drodze mijałem ruiny zabytkowej walcowni stali.



W ogóle, w świętokrzyskim, a przynajmniej w okolicy Starachowic, a każdym kroku trafia się na ślady zabytków przemysłu metalurgicznego, np. nasypy i wysokie mosty, z których dawno temu korzystały kolejki wąskotorowe dowożące rudę z kopalń do hut.
W Krzemionkach Opatowskich zwiedziłem muzeum neolitycznych kopalni krzemienia. Udało mi się nie czekać na zwiedzanie, dołączając się do grupy licealistów z Warszawy. Natomiast licealiści bardzo się spieszyli, więc przebiegłem jedynie tunelem próbując wychwycić cokolwiek ze słów pani przewodnik.





Więcej dowiedziałem się o Krzemionkach poprzedniego wieczoru, przy wiśniówce z Alkiem ;c).
Z Krzemionek, przez Ostrowiec Świętokrzyski w stronę Ujazdu. Postanowiłem zjechać z głównej drogi, mijając Opatów. Wjechałem w asfaltowe dróżki łączące tamtejsze miejscowości. Zachodzę w głowie, jak układano asfalt na tak wąskich i stromych zboczach. Zarówno wokół Starachowic, jak i koło Ostrowca Świętokrzyskiego są wąziutkie bardzo strome asfaltowe drogi, gdzie z górki rower rozpędza się do zawrotnych szybkości, a problemem jest zmieszczenie się w łukach (nie mówiąc już co by się stało, gdyby coś jechało z naprzeciwka). Były też szutry. Klucząc z mapą w ręce udało mi się dotrzeć do Ujazdu.
Zamek Krzysztopór widziałem już wcześniej - Przyjaciele zaprosili nas tam kilka lat temu. Mimo, że wokół jest wiele wzniesień, ten zamek zbudowano na w miarę płaskim terenie. Już z daleka wrażenie jest niesamowite...



Nie byłem jedynym użytkownikiem dwóch kółek, który tego dnia się zapuścił w okolice. Trafiłem na zjazd motocyklistów. Nie próbowałem się jednak przyłączyć. Zamek naprawdę warto zobaczyć. Obecnie ruiny są remontowane, więc pewnie niebawem będzie jeszcze bardziej wart zwiedzenia.
Z Ujazdu planowałem jechać szlakiem nr 5 polecanym przez Przewodnik Rowerowy - Świętokrzyskie, ale część trasy pokrywała się z tą którą dojechałem do Ujazdu, dlatego skróciłem nieco drogę i szutrową drogą przez Pasmo Jeleniowskie pojechałem w stronę Nowej Słupi.
Z Nowej Słupi, która leży na skraju Pasma Łysogór, można wejść na Łysą Górę. Na zachód rozciąga się Świętokrzyski Park Narodowy. Nie próbowałem zapuścić się tam rowerem - wszystko przede mną.
Z Nowej Słupi asfaltem zjechałem do Pawłowa, gdzie z okazji urodzin odśpiewałem planowałem odśpiewać chrześniakowi "Sto lat". Spóźniłem się kilka minut, lecz mimo to... To była super sobota!
Kategoria Wyprawy


Dane wyjazdu:
20.65 km 01:25 h
14.58 km/h:
Maks. pr.:31.64 km/h

Rok na bikestats.pl

Środa, 14 września 2011 · dodano: 14.09.2011 | Komentarze 2

Wczoraj minął rok, odkąd zacząłem zliczać tutaj kilometry pokonane rowerem. Odległość 4748 km nie jest zbyt imponująca, ale Krzara z Anwi mieli rację - bikestats motywuje do pedałowania. Dlatego... będę kręcił dalej :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
82.79 km 05:03 h
16.39 km/h:
Maks. pr.:48.61 km/h

Weekend na rowerze

Niedziela, 11 września 2011 · dodano: 11.09.2011 | Komentarze 0

Tym razem udało mi się pojeździć zarówno w sobotę, jak i w niedzielę. W sobotę do Olsztyna, a później troszkę po mieście. Spotkałem pielgrzymkę z Tarnowa i zamieniłem kilka słów z rowerzystami.
W niedzielę natomiast wyprawa rodzinna! Udało mi się zebrać moją ferajnę i namówić na wyjazd jeszcze Waldka z rodzinką. Pojechaliśmy do Olsztyna (bo gdzieżby indziej?), ale po drodze pokazałem przyjaciołom Cmentarz Żydowski, więc droga wypadła przez Srocko. W Olsztynie kawa i lody, powrót przez Skrajnicę. Popołudnie zakończyliśmy przy pizzy. Przeuroczy weekend :cP

Dane wyjazdu:
23.04 km 01:20 h
17.28 km/h:
Maks. pr.:49.94 km/h

No i mnie zlało

Poniedziałek, 5 września 2011 · dodano: 05.09.2011 | Komentarze 0

Niepoprawny ze mnie optymista. Mimo, że czarne chmury gromadziły się nad miastem, pomyślałem sobie - zdążę. Nie udało się :cP.
Ale i tak miło wspominam przejażdżkę. A... i w końcu wymieniłem żarówkę, którą szlag trafił podczas TeraOrbity ;c)
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
68.58 km 03:51 h
17.81 km/h:
Maks. pr.:58.67 km/h

Do Złotego Potoku

Piątek, 2 września 2011 · dodano: 04.09.2011 | Komentarze 0

Ostatni dzień urlopu. Latorośle poszły do szkoły, a ja na rowerek. Złoty Potok z kilkoma przystankami. Uroczy dzień!


Dane wyjazdu:
25.60 km 01:18 h
19.69 km/h:
Maks. pr.:37.40 km/h

Do Olsztyna... nie dotarłem

Środa, 31 sierpnia 2011 · dodano: 31.08.2011 | Komentarze 0

Pomyślałem, że zanim dzieciaki zaczną domagać się śniadania, zdążę dotrzeć na szybką przejażdżkę do Olsztyna lub Złotego Potoku.
W drodze wyhamował mnie telefon od Ojca. Właśnie przywieziono mu rusztowanie, którego sam nie będzie w stanie rozstawić. Zawróciłem w kierunku Lisińca.
Rusztowanie sięgnęło dachu, wnuczków ze śniadaniem odwiedziła Babcia, a ja... przejechałem się kilka kilometrów.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
18.87 km 00:57 h
19.86 km/h:
Maks. pr.:43.60 km/h

Wieczorne powitanie

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

Po powrocie z wakacji - wieczorne powitanie... Częstochowy. Na Północ i z powrotem, powolutku :c)
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
77.57 km 05:47 h
13.41 km/h:
Maks. pr.:39.90 km/h

Tydzień w Maluszynie

Wtorek, 30 sierpnia 2011 · dodano: 30.08.2011 | Komentarze 0

To cudowny urlop mimo, że na rowerze nie mam za dużo okazji pojeździć.
Najpierw 5 dni z przyjaciółmi w Górach Stołowych - w planach były wycieczki piesze, więc roweru nie brałem.
Potem, po spróbowaniu w Lelowie czulentu i gęsich pipek, pojechałem z dzieciakami pod namioty do Maluszyna. Tam zabrałem rowerek, ale jakoś ciężko mi było przekonać czeredkę, że w upale lepiej pedałować, niż taplać się w basenie lub rzece. W każdym razie kilka kilometrów udało mi się zrobić. Głównie na trasie Maluszyn - Krzętów, gdzie organizowałem kajaki na Wielki (20-osobowy ;c) Spływ kończący wakacje. Przyjaciele dopisali - spędziliśmy wspaniały weekend. Trochę w kość dała Pilica, która - zamiast tak jak szosa łączyć 9 km odcinek pomiędzy dwiema miejscowościami - wije się tam na ponad 20 km. Spływ zajął nam ponad 6 godzin, ale pogoda dopisywała (jak podczas całego urlopu) i na nocnym ognisku wszyscy byli uśmiechnięci.
Ech... Że też urlop musi się kiedyś skończyć...
Kategoria Rodzinnie


Dane wyjazdu:
33.03 km 01:22 h
24.17 km/h:
Maks. pr.:45.27 km/h

Zdążyć przed deszczem

Poniedziałek, 8 sierpnia 2011 · dodano: 08.08.2011 | Komentarze 0

Wieczorna przejażdżka do Olsztyna. "U kota" spotkałem... tylko kota :c(.
Pomyślałem sobie (cytując za Cezarym Pazurą): "Co tu będę tak sam...siedział?" - i wróciłem szybciutko :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
50.92 km 02:16 h
22.46 km/h:
Maks. pr.:46.62 km/h

LiveStrong

Niedziela, 7 sierpnia 2011 · dodano: 07.08.2011 | Komentarze 0

Już się bałem, że nie uda mi się dotrzeć na miejsce zbiórki osób kibicujących Arkowi. Rodzinny wyjazd do Waldka na pieczonki przeciągnął się tak, że na rower wsiadłem na 20 minut przed wyznaczonym terminem. Spóźniłem się może minutkę.
Szybki przejazd do Olsztyna, gdzie lokal "u kota" staje się kultową ostoją rowerzystów. Dzisiaj było tam z 50 osób z rowerami 8c0.
Arkowi wręczyliśmy żółtą koszulkę lidera LiveStrong. Nie ustawaj!
Musiałem szybko wracać, bo rodzinka czekała na odwózkę do domu.