avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 27816.03 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2800.86 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
19.07 km 01:13 h
15.67 km/h:
Maks. pr.:37.00 km/h

Na lody

Poniedziałek, 2 maja 2022 · dodano: 03.06.2022 | Komentarze 0

Cała majówka zapowiada się rowerowo. Dzisiaj na lody, dołączyła do nas Karolinka.


Dane wyjazdu:
79.05 km 04:25 h
17.90 km/h:
Maks. pr.:45.60 km/h

Z Dawidem do Złotego Potoku

Niedziela, 1 maja 2022 · dodano: 03.06.2022 | Komentarze 0

Mój bratanek (i chrześniak Ani) Dawid zaczął przygodę z rowerem w klubie kolarskim. Z zapałem bierze udział w treningach, a przy rodzinnym stole coraz częściej wybrzmiewają tematy związane z dwoma kółkami. Podczas jednej z rodzinnych uroczystości Ania obiecała Dawidowi, że zabierzemy go na długą rowerową przejażdżkę. I przyszedł weekend majowy - doskonała okazja. Pogoda super! Wsiedliśmy z Anią na rowery i do Rędzin po Dawida. Tam dołączył do nas Dawid, z którym przez Jaskrów ruszyliśmy w stronę Turowa i dalej Zrębice w stronę Złotego Potoku. Ponieważ po drodze mijało nas mnóstwo samochodów ze spakowanymi rowerami założyliśmy, że w Pstrągarni nie będzie szansy usiąść przy rybce. Dlatego skręciliśmy w stronę Ostrężnika i tam poczekaliśmy na rodziców Dawida. Młody zniósł dystans nad podziw dobrze - po objedzie postanowił towarzyszyć nam dalej w stronę Olsztyna mimo, że rodzice oferowali mu miejsce w samochodzie. Tak więc we troje zjechaliśmy jeszcze w stronę Olsztyna, gdzie pożegnaliśmy się z Dawidem, którego przekazaliśmy rodzicom. Rodzice mogą być dumni - młody przejechał z nami ok. 60 km bez żadnego problemu. My z Anią wróciliśmy sobie najkrótszą drogą do domku. Już pod koniec miesiąca wyprawa rowerowa!


Dane wyjazdu:
49.50 km 03:24 h
14.56 km/h:
Maks. pr.:29.90 km/h

Z Waldkiem i Wiolą w stronę Herb

Sobota, 30 kwietnia 2022 · dodano: 03.06.2022 | Komentarze 0

Rowerowe rozpoczęcie weekendu majowego. Z Waldkiem i Wiolą pojechaliśmy ich ulubionymi ścieżkami. Po drodze Herby i Blachownia.


Dane wyjazdu:
31.80 km 01:46 h
18.00 km/h:
Maks. pr.:43.00 km/h

Wieczorny wypad

Środa, 6 kwietnia 2022 · dodano: 30.04.2022 | Komentarze 0

Gdy tylko wszedłem do domu po pracy, od razu w ciuszki rowerowe. Już na przeciwpożarowe dopadł nas wieczór. Ostatni biegacze oświetlający sobie drogę „czołówkami”. W Leśnym obiadek i w stronę domu. Wróciliśmy k. 21:00. W dni robocze mimo najszczerszych chęci czasu na rower raczej mało. Ale kręcić trzeba- w maju Pojezierze Drawskie. 

Dane wyjazdu:
29.81 km 01:36 h
18.63 km/h:
Maks. pr.:39.90 km/h

Rozpoczęcie sezonu

Sobota, 19 marca 2022 · dodano: 19.03.2022 | Komentarze 0

Poranek chłodny, ale słoneczny. Idealna pogoda na rozpoczęcie sezonu rowerowego. A Anią przez Dźbów do Pająka. Powrót przez Nieradę. Rowerowy 2022 rozpoczęty! 

Dane wyjazdu:
23.27 km 01:31 h
15.34 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Niedziela - rodzinnie

Niedziela, 29 sierpnia 2021 · dodano: 30.08.2021 | Komentarze 0

W sobotę niedzielne prognozy wyglądały kiepsko - miało lać cały dzień, więc plan rowerowy wyglądał nierealnie. Jednak w niedzielę pogoda z rana była OK. Maciek podesłał propozycję, żeby wybrać się na rowerek z rana, ale obudziłem się po 9:00 i wiedziałem, że na pewno ekipa już pojechała. Gdy zacząłem zastanawiać się nad popołudniową przejażdżką, Ania zagadnęła, że mieliśmy przecież wybrać się na rowery, a zrezygnowaliśmy ze względu na pogodę, która tym razem zrobiła nam miłą niespodziankę. Tak więc szybkie śniadanko i po rowerki. Pojechaliśmy najpierw do La Playa, a później do moich Rodziców. Wracając dowieźliśmy obiad synowi, który ciężko pracuje w ostatnie dni wakacji, a potem zjedliśmy pyszną pizzę za merkurym.
To była wspaniała rowerowa niedziela :cP.


Dane wyjazdu:
53.22 km 02:38 h
20.21 km/h:
Maks. pr.:46.40 km/h

Kolejny weekend i się udało

Sobota, 28 sierpnia 2021 · dodano: 30.08.2021 | Komentarze 0

Znowu udało się wsiąść na rower! Tym razem w sobotę. Czyżby udało się też w niedzielę? :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
57.72 km 02:49 h
20.49 km/h:
Maks. pr.:43.10 km/h

Po dłuższej przerwie

Niedziela, 22 sierpnia 2021 · dodano: 30.08.2021 | Komentarze 0

Oj... długo na rowerze nie siedziałem. Więc gdy niedziela okazała się luźniejsza od rodzinnych planów, wskoczyłem na rowerek. Tym razem przez Tysiąclecie w stronę Ostrów, później do Kamyka i powrót do Częstochowy. Fajnie jest pokręcić (nawet po dłuższej przerwie) ;c).
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
18.96 km 01:11 h
16.02 km/h:
Maks. pr.:34.00 km/h

Wschodnia granica - dzień VI

Piątek, 28 maja 2021 · dodano: 21.07.2021 | Komentarze 0

W nocy trochę zmarzliśmy, ale za to poranek był piękny. Słońce, możliwość opalania, rozegrane zostało kilka meczy w badmintona. Koło południa postanowiliśmy jednak ruszyć tyłki i pojechać do Janowa Podlaskiego żeby coś zjeść. Niestety nie znaleźliśmy restauracji - nawet Wellness SPA Ireny Eris nie spełniło naszych oczekiwań ;c). W końcu zamówiliśmy po kebabie na rynku w Janowie Podlaskim i poprawiliśmy lodami. Później jeszcze spróbowaliśmy zwiedzić słynną stadninę koni, ale niestety - stróż na bramie zacytował nam "dobre zmiany" w regulaminie stadniny, które nie pozwalają wejść na teren bez umówionego przewodnika. Odpuściliśmy oglądanie koników i wróciliśmy do Buczyc. A tam - impreza taneczna a późną nocą seans filmowy. Następnego dnia umówiony był kierowca, który zabrał nas do Częstochowy.
Cudowna wyprawa. Nasze grono powiększyło się - tym razem jechaliśmy w składzie: Waldek, Wiola, Michał, Ola, Michał, Maja, Ania i ja. Okazuje się, ze w zgranym towarzystwie nawet w 8 osób można wybrać się na tydzień rowerami. Covidowe ograniczenia stresowały nas jeśli chodzi o możliwość dojazdu pociągiem. Stąd pomysł na wynajęcie kierowcy z busem - pomysł super. Dojechaliśmy w komfortowych warunkach, rowery były bezpieczne, a my nie stresowaliśmy się, że na którejś z przesiadek konduktor może mieć inną wizję co do ilości rowerów które można przewieźć. Co za rok? Na pewno znowu na rowery! Możliwe, że już nie wzdłuż granicy, bo od Zamościa zaczynają się spore górki. Jest pomysł, aby wybrać się gdzieś w formule zeszłorocznej. Czyli dojazd do punktu-bazy i całodniowe wycieczki połączone ze zwiedzaniem. Z drugiej strony, Michał słusznie zauważył, że klimat wyprawy z sakwami, gdy trzeba przewieźć cały dobytek w sakwach z punktu A do punktu B nie da się zastąpić. Zobaczymy za rok! :c).




Dane wyjazdu:
79.50 km 04:50 h
16.45 km/h:
Maks. pr.:45.10 km/h

Wschodnia granica - dzień V

Czwartek, 27 maja 2021 · dodano: 21.07.2021 | Komentarze 0

Wyjazd z Pohulanki w pięknym słońcu. Kierujemy się na drogę biegnącą po samej granicy z Białorusią. Szybkie zwiedzanie cmentarza który ktoś dostrzegł kątem oka gdy pozostali wypatrywali słupów granicznych. Dojeżdżamy do Czeremchy i krótka sesja zdjęciowa przy cerkwi z błyszczącymi niebiesko-złotymi kopułami. Cały czas wypatrujemy miejsca, gdzie byłaby możliwość się posilić. Żadnej restauracji, ale kupujemy kiełbasę, chleb i zmieniamy tryb "wypatrywanie restauracji" na "wypatrywanie miejsca na ognisko". Już byliśmy gotowi rozpalić ogień przy głównej drodze, ale Michał stwierdził, dojedźmy do Mielnika - na pewno tam coś znajdziemy. Prorok jakiś? Dojeżdżając do miejscowości na łuku drogi duży parking z ławeczkami i miejsce, gdzie można było bezpiecznie upiec kiełbaski. Po posiłku przejechaliśmy obok wielkich zbiorników z rezerwami paliw. I udało się dojechać do Starych Buczyc, gdzie czekała na nas miejscówka, która urzekła nas lata temu, gdy z Waldkiem i Michałem jechaliśmy tym szlakiem pierwszy raz. Miejscówka nie do końca przypadła wszystkim do gustu. Dopiero podczas tego wyjazdu dotarło do nas, że pokoje są nieogrzewane, a łazienki też mogłyby być bardziej komfortowe. Ale "imprezownia" była taka jak ją zapamiętaliśmy i "gęsiarka" w której można przygotować jajecznicę dla 20 osób też była na miejscu. Tutaj kończyliśmy naszą trasę. Na drugi dzień zaplanowaliśmy pokręcić się jedynie po okolicy.