avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 27816.03 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2800.86 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
37.90 km 01:59 h
19.11 km/h:
Maks. pr.:39.90 km/h

Kawa w Olsztynie

Poniedziałek, 10 października 2011 · dodano: 10.10.2011 | Komentarze 0

Korzystając z tego, że do pracy miałem na 12.00, postanowiłem sprawdzić co Abovo widzi w tych porannych kawach w Olsztynie. No i... zobaczyłem :cP
Co do pogody - było rześko ;c)
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
32.93 km 01:50 h
17.96 km/h:
Maks. pr.:46.16 km/h

Ognisko CFR

Piątek, 7 października 2011 · dodano: 07.10.2011 | Komentarze 3

Ognisko Częstochowskiego Forum Rowerowego. Okazało się, że większość z nas preferuje spędzanie czasu z dala od cywilizacji, stąd pomysł - ognisko przy jaskini w Górach Towarnych.
A co do wrażeń... TRZEBA TO POWTÓRZYĆ!!! :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
45.16 km 02:10 h
20.84 km/h:
Maks. pr.:42.42 km/h

Z Olsztyna do apteki

Poniedziałek, 3 października 2011 · dodano: 03.10.2011 | Komentarze 0

Popołudniowy wypad do Olsztyna przez Guardian starą trasą. I wieczorny powrót przez Srocko do Centrum. Piękne te październikowe wieczory i... cieplutkie.
Po drodze dostałem telefon, że syn się skarży na ból ucha i konieczna była wizyta w aptece. No... i ja jutro do pracy, a on ma 5 dni zwolnienia :c]
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
100.27 km 05:32 h
18.12 km/h:
Maks. pr.:58.13 km/h

Rowerowo z Abovo

Niedziela, 2 października 2011 · dodano: 02.10.2011 | Komentarze 1

Vizirek dzień wcześniej dał znać, że ludzie z Jurajskiego Forum Dyskusyjnego szykują ognisko na zakończenie sezonu rowerowego (letniego - zaczynają jesienny ;c)).
Dałem ogłoszenie na forum i rano w niedzielę pognałem na Dworzec PKP.
Odzew nie był przytłaczający, ale na Abovo można liczyć...no i oczywiście na Vizirka.
Wsiedliśmy w pociąg, by na 9.00 dotrzeć do Zawiercia. Okazało się, że tamtejsi bikerzy preferują terenową jazdę, więc na miejsce ogniska pojechaliśmy sami szosą. Ja testowałem swoją nową zabawkę - Garmina GPSmap 60C. No i okazało się, że lepiej polegać na zabawkach, niż na rozsądku... nie za zdrowym.
Z Zawiercia na wyczucie pojechałem do Ogrodzieńca, żeby uniknąć przebijania się przez lasy szlakiem rowerowym - Abovo zamierza na sezon jesienno-zimowy zostawić koła szosowe w piwnicy, ale póki co... woli asfalt ;c). W Ogrodzieńcu nawigacja konsekwentnie kierowała mnie w prawo, ale ja konsekwentnie chciałem uniknąć zjazdu z głównej drogi. I tak skręciłem na Olkusz. Jadąc drogą na Olkusz zorientowałem się, że jedyną szansą dojechania na miejsce ogniska jest już tylko zielony szlak rowerowy - ok. 4 km ścieżką rowerową wymarzoną dla pasjonatów MTB ;c). Tak więc, chcąc oszczędzić Abovo przejechania się po leśnej ścieżce, zafundowałem jej kilkukilometrowy odcinek specjalny obfity w przeprowadzanie roweru przez piaszczyste koleiny i wciąganiu go na strome (chciałem napisać podjazd) pod...chody.
W końcu udało się dotrzeć na miejsce. Zasłużone kiełbaski i coś do popicia. Atmosfera super. Może podobne spotkanie uda się zorganizować na naszym forum. No a potem powrót...
Od razu postanowiliśmy, że już wystarczająco daliśmy dziś zarobić PKP - będziemy wracać rowerkami. Do Ogrodzieńca, potem Zawiercie - Myszków - Masłońskie - Poraj. Tutaj postanowiliśmy wydłużyć trochę drogę, aby oszczędzić naszym zębom stresu jazdy po kostce w Poczesnej. Skierowaliśmy się na Choroń - Biskupice - Olsztyn i przez Guardian wróciliśmy do Częstochowy.
To była wspaniała rowerowa niedziela! :cP

Kategoria Rajdy


Dane wyjazdu:
24.27 km 01:47 h
13.61 km/h:
Maks. pr.:38.85 km/h

Walka z samym sobą

Czwartek, 29 września 2011 · dodano: 29.09.2011 | Komentarze 3

Spotkałem na swojej drodze Abovo i pedałowaliśmy razem. Niby dystans krótki...
Czasu mało, bo musiałem odebrać syna z basenu.
Już na Niepodległości natknęliśmy się jurczyka. Ponoć na forum formuje się drużyna siatkarska. Czyżbym miał przeprosić się z siatkówką? ;c)
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
36.27 km 01:24 h
25.91 km/h:
Maks. pr.:47.08 km/h

W stronę Olsztyna...znowu ;c)

Środa, 28 września 2011 · dodano: 29.09.2011 | Komentarze 0

Potrzebowałem ochłonąć. Tym razem udało mi się dojechać i wrócić.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
13.14 km 00:46 h
17.14 km/h:
Maks. pr.:40.24 km/h

W stronę Olsztyna

Poniedziałek, 26 września 2011 · dodano: 29.09.2011 | Komentarze 0

Za późno się wybrałem. Zrobiło się ciemno, chłodno... dobrze, że do domu było niedaleko ;c).
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
31.08 km 02:04 h
15.04 km/h:
Maks. pr.:60.36 km/h

Góry Świętokrzyskie - dzień II

Niedziela, 25 września 2011 · dodano: 29.09.2011 | Komentarze 2

Dlaczego w Wąchocku chodzą do kościoła w kaskach?
Bo przyjechali na rowerach! :cP
W niedzielę rano pobudka. Tym razem jedziemy we czwórkę. Chyba wolę takie eskapady, niż samotne pedałowanie ;c). Do Wąchocka jest niedaleko - trochę ponad 10 km. Po drodze miła pogawędka. NIestety tym razem nikt z nas nie miał aparatu, tak więc, kto chce zobaczyć Opactwo Cystersów, musi sam się wybrać do Wąchocka.
W drodze powrotnej kawka na stacji paliw i krótka przejażdżka po lesie, duktem pozostawionym po szlaku kolejki wąskotorowej.
Wycieczka krótka, ale przeurocza :cP

A to zapis całej weekendowej trasy:

Kategoria Wyprawy


Dane wyjazdu:
126.69 km 06:03 h
20.94 km/h:
Maks. pr.:62.16 km/h

Góry Świętokrzyskie - dzień I

Sobota, 24 września 2011 · dodano: 26.09.2011 | Komentarze 2

W ten weekend miałem okazję się przekonać, że Góry Świętokrzyskie nie na darmo mają w nazwie wyraz "góry" ;c). Ale zaczęło się od nieznajomości geografii...
Przeglądając wykaz obiektów krajoznawczych uwzględnianych przy zdobywaniu Kolarskiej Odznaki Turystycznej zauważyłem, że cztery z nich znajdują się w "rowerowej odległości" od miejsca zamieszkania przyjaciół.
Postanowiłem więc nadwyrężyć ich gościnność i... spędzić u nich drugi z kolei weekend, tym razem zabierając ze sobą rowery :cP.
A nieznajomość geografii? Chciałem rowerem zwiedzić w pierwszy dzień: Krzemionki Opatowskie i Zamek Krzyżtopór w Ujeździe, a w drugi dzień: Opactwo Cystersów w Wąchocku i Muzeum w Kielcach.
Planując wyjazd założyłem, że Krzemionki Opatowskie, jak sama nazwa wskazuje, znajdują się koło Opatowa. Nic bardziej mylnego - są koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Ale o tym dowiedziałem się na tyle późno, by nie zmieniać planów ;c).
W piątek po pracy z rowerem podczepionym na samochodzie pojechaliśmy do Przyjaciół, a rano na rowerek.
Najpierw z Pawłowa przez Ostrowiec Świętokrzyski do Krzemionek Opatowskich.
Po drodze przejeżdżałem przez Kałków, gdzie tylko zza muru pstryknąłem fotkę tamtejszego Sanktuarium. Niestety - przed wyjazdem w serwisie powiedziano mi, że koszt naprawy aparatu fotograficznego jest zbliżony do ceny nowego, tak więc - fotki robiłem telefonem :c[



Swoją drogą, Kałków odwiedziłem już kiedyś i byłem wówczas trochę zdziwiony genezą sanktuarium - chociaż, może za dużo rzeczy mnie dziwi.
Dalej, po drodze mijałem ruiny zabytkowej walcowni stali.



W ogóle, w świętokrzyskim, a przynajmniej w okolicy Starachowic, a każdym kroku trafia się na ślady zabytków przemysłu metalurgicznego, np. nasypy i wysokie mosty, z których dawno temu korzystały kolejki wąskotorowe dowożące rudę z kopalń do hut.
W Krzemionkach Opatowskich zwiedziłem muzeum neolitycznych kopalni krzemienia. Udało mi się nie czekać na zwiedzanie, dołączając się do grupy licealistów z Warszawy. Natomiast licealiści bardzo się spieszyli, więc przebiegłem jedynie tunelem próbując wychwycić cokolwiek ze słów pani przewodnik.





Więcej dowiedziałem się o Krzemionkach poprzedniego wieczoru, przy wiśniówce z Alkiem ;c).
Z Krzemionek, przez Ostrowiec Świętokrzyski w stronę Ujazdu. Postanowiłem zjechać z głównej drogi, mijając Opatów. Wjechałem w asfaltowe dróżki łączące tamtejsze miejscowości. Zachodzę w głowie, jak układano asfalt na tak wąskich i stromych zboczach. Zarówno wokół Starachowic, jak i koło Ostrowca Świętokrzyskiego są wąziutkie bardzo strome asfaltowe drogi, gdzie z górki rower rozpędza się do zawrotnych szybkości, a problemem jest zmieszczenie się w łukach (nie mówiąc już co by się stało, gdyby coś jechało z naprzeciwka). Były też szutry. Klucząc z mapą w ręce udało mi się dotrzeć do Ujazdu.
Zamek Krzysztopór widziałem już wcześniej - Przyjaciele zaprosili nas tam kilka lat temu. Mimo, że wokół jest wiele wzniesień, ten zamek zbudowano na w miarę płaskim terenie. Już z daleka wrażenie jest niesamowite...



Nie byłem jedynym użytkownikiem dwóch kółek, który tego dnia się zapuścił w okolice. Trafiłem na zjazd motocyklistów. Nie próbowałem się jednak przyłączyć. Zamek naprawdę warto zobaczyć. Obecnie ruiny są remontowane, więc pewnie niebawem będzie jeszcze bardziej wart zwiedzenia.
Z Ujazdu planowałem jechać szlakiem nr 5 polecanym przez Przewodnik Rowerowy - Świętokrzyskie, ale część trasy pokrywała się z tą którą dojechałem do Ujazdu, dlatego skróciłem nieco drogę i szutrową drogą przez Pasmo Jeleniowskie pojechałem w stronę Nowej Słupi.
Z Nowej Słupi, która leży na skraju Pasma Łysogór, można wejść na Łysą Górę. Na zachód rozciąga się Świętokrzyski Park Narodowy. Nie próbowałem zapuścić się tam rowerem - wszystko przede mną.
Z Nowej Słupi asfaltem zjechałem do Pawłowa, gdzie z okazji urodzin odśpiewałem planowałem odśpiewać chrześniakowi "Sto lat". Spóźniłem się kilka minut, lecz mimo to... To była super sobota!
Kategoria Wyprawy


Dane wyjazdu:
20.65 km 01:25 h
14.58 km/h:
Maks. pr.:31.64 km/h

Rok na bikestats.pl

Środa, 14 września 2011 · dodano: 14.09.2011 | Komentarze 2

Wczoraj minął rok, odkąd zacząłem zliczać tutaj kilometry pokonane rowerem. Odległość 4748 km nie jest zbyt imponująca, ale Krzara z Anwi mieli rację - bikestats motywuje do pedałowania. Dlatego... będę kręcił dalej :cP
Kategoria Po godzinach