avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 27816.03 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2800.86 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.56 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
53.05 km 02:49 h
18.83 km/h:
Maks. pr.:56.70 km/h

Olsztyn i grill u Rodziców

Piątek, 2 maja 2025 · dodano: 09.05.2025 | Komentarze 0

Ania musiała iść do pracy, więc przed południem sam pokręciłem w stronę Olsztyna. Tam chwila oddechu i pogaduchy z kolegą z siatkarskiej Ligi 40+ i powrót w stronę Częstochowy. Ale że miałem dotrzeć na Lisiniec, pojechałem przez Kusięta i Przeprośną Górkę, by Mirowską wjechać w Aleje. Z Alei przez Park Jasnogórski i Kordeckiego w stronę Parku Lisinieckiego i tam już z Anią- na LaPlaya pogaduchy z Córą i do Rodziców na grilla. Wieczorem jeszcze przejechaliśmy sobie Alejami i wróciliśmy do domu. Majowo-Rowerowo.


Dane wyjazdu:
50.79 km 03:22 h
15.09 km/h:
Maks. pr.:47.10 km/h

Majówka - dzień I

Czwartek, 1 maja 2025 · dodano: 09.05.2025 | Komentarze 0

Z przyjaciółmi w stronę Herb. Michał z Olą zgarnęli nas koło przejazdu kolejowego, pojechaliśmy razem do Waldka i Wioli. Tam dojechali jeszcze Zebek i Ewa. W ośmioro ruszyliśmy ulubioną trasą Waldka w stronę Herb. Tam lody w nowootwartym pawilonie i powrót na grilla. Świetnie się bawiliśmy - super rozpoczęcie majówki.


Dane wyjazdu:
34.03 km 01:53 h
18.07 km/h:
Maks. pr.:38.50 km/h

Inauguracja sezonu 2025

Niedziela, 27 kwietnia 2025 · dodano: 09.05.2025 | Komentarze 0

Późno! Oj, późno w tym roku siedliśmy na rowery, ale w końcu udało się wyciągnąć je z piwnicy. Pomysł - Olsztyn drogą koło Guardiana. Po drodze spotkaliśmy Marcusa i we troje zjechaliśmy się w Leśnym na pogaduchy. Po obiedzie powrót pożarówką i krótka wizyta u Minia i mojego Wujka. Nareszcie!

Dane wyjazdu:
67.14 km 03:44 h
17.98 km/h:
Maks. pr.:49.31 km/h

Kraków - z Łaz

Sobota, 27 lipca 2024 · dodano: 30.07.2024 | Komentarze 0

Raz w roku wybrać się do Krakowa - to miasto jest niczym Mekka częstochowskich rowerzystów. Pomysł znowu był Ani. Ponieważ zapowiadał się upał, a okolice Częstochowy mamy zjeżdżone, odpuściliśmy pedałowanie przez Poraj, Myszków, Zawiercie, i postanowiliśmy znowu ruszyć z Łaz. Rano trochę ślamazarnie nam się zbierało, więc na dworzec wpadliśmy w ostatniej chwili. Na szczęście zdążyliśmy na pociąg i w Łazach byliśmy k. 10.00.
Początek jazdy był super, słońce świeciło, ale delikatny wiaterek sprawiał, że upał nie był uciążliwy. W Kluczach kawka i dalej do Rabsztyna na obiadek. Z Rabsztyna przez Troks i dalej terenową ścieżką. Było trochę pchania rowerów po piachu, ale wolimy chyba jechać tędy, niż przez Olkusz. Z płaskowyżu zjeżdża się w Suliszowej i dalej już Pieskowa Skała i Dolina Prądnika. W Dolinie zjedliśmy wędzonego pstrąga i poleżeliśmy godzinkę na trawie. A potem szybki zjazd w stronę Krakowa. Do miejscówki dotarliśmy po 17.00. Chwilka odpoczynku i wypad na miasto. Trafiliśmy nawet do klubu z muzyką latino, więc była możliwość potańczyć.
Mieliśmy pomysł na to, by w niedzielę pojechać rowerami wzdłuż Wisły w stronę Oświęcimia, a potem może nawet do Katowic. Niestety - poranny deszcz skłonił nas do rewizji planów. Potoczyliśmy się na Dworzec i nie bez perturbacji udało nam się kupić bilety na powrót do Częstochowy. W tym roku koleje regionalne wprowadziły "nowość" - konieczność rezerwowania miejsc na rowery w konkretnym skłądzie - dostępnych jest 6 miejsc. Trudno byłoby dziś zorganizować, jak drzewiej bywało, wypad w kilkunastu rowerzystów z powrotem wesołym pociągiem. Trzeba mieć nadzieję, że koleje wrócą do eko-podejścia i będą promować przewóz rowerów pociągami, zamiast to utrudniać.
A tutaj filmik z trasy:


Kategoria Rajdy, Rodzinnie


Dane wyjazdu:
37.20 km 01:51 h
20.11 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h

Przez Blachownię...

Niedziela, 14 lipca 2024 · dodano: 15.07.2024 | Komentarze 0

Po wczorajszej rodzinnej imprezie grzech było przeleżeć niedzielę w domu. Szybka decyzja, dwa telefony i już jedziemy w stronę Blachowni. Na plaży nie było tłoku. Dojechali Rodzice i Rafał z Rodzinką. Po 2 godzinkach wylegiwania się na kocu zgłodnieliśmy. Szybkie pakowanie i w stronę Lisińca - na grilla do Rodziców. Weekend był dość intensywny, więc po 18.00 zaczęła nas dopadać senność. Wskoczyliśmy na rowery i wróciliśmy do domu z zamiarem obejrzenia finału ME UEFA. Mecz obejrzałem jednym okiem.
Udał się nam bardzo rowerowy weekend.


Dane wyjazdu:
28.29 km 01:33 h
18.25 km/h:
Maks. pr.:43.50 km/h

Balonów nie było

Piątek, 12 lipca 2024 · dodano: 13.07.2024 | Komentarze 0

Miał być Piknik Balonowy w Olsztynie. Wyjechaliśmy później, więc żeby spotkać Olę z Ewą, pomknęliśmy przez Stare Błeszno i dalej Rowerostradą. Na Rynku w Olsztynie byliśmy przed nimi - dziewczyny jechały „pożarówką”. Niestety - ze względu na pogodę atrakcje balonowe zostały odwołane. Spędziliśmy godzinkę na Rynku, podskoczyliśmy do Leśnego, gdzie spotkaliśmy Marcusa (w nowej roli- organizatora koncertów). Powrót z krótkim odpoczynkiem u Oli. Na ostatnich kilometrach była okazja przetestować kurtkę przeciwdeszczową, którą dostałem od Dzieciaków. Kurtka jest super!

Dane wyjazdu:
26.33 km 01:30 h
17.55 km/h:
Maks. pr.:35.07 km/h

Przejażdżka po mieście.

Czwartek, 27 czerwca 2024 · dodano: 13.07.2024 | Komentarze 0

Pokręciłem się po mieście. Dotarlem do Lasku Aniołowskiego, chwila oddechu na Promenadzie. Urocze popoludnie.
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
33.15 km 01:42 h
19.50 km/h:
Maks. pr.:39.23 km/h

Do Pawełek… prawie

Sobota, 15 czerwca 2024 · dodano: 13.07.2024 | Komentarze 0

Miała być wycieczka do Pawełek. Wiedzieliśmy, że rododendrony już przekwitły, ale mieliśmy ochotę na przejażdżkę, a bardzo lubimy tą trasę. Dojechaliśmy do Blachowni i… uznaliśmy, że nad Zalewem jest uroczo. Spędziliśmy 2 godzinki na plaży. Przejażdżka zaliczona, choć do Pawełek nie dotarliśmy.

Dane wyjazdu:
41.07 km 02:34 h
16.00 km/h:
Maks. pr.:58.60 km/h

W Świętokrzyskie - dzień VI

Czwartek, 30 maja 2024 · dodano: 04.06.2024 | Komentarze 0

Tego dnia Maja z bólem przekazała nam, że musi odpuścić pedałowanie. Nie miała możliwości przygotować się wcześniej do pedałowania, a pięć dni na rowerze dały jej mocno w kość. Swoją drogą, na tego typu wyprawach nie można ukrywać swoich "kryzysów". Ten etap nas o tym przekonał. Góry Świętokrzyskie okazały się naprawdę GÓRAMI i gdyby mimo osłabienia Maja ruszyła z nami, musielibyśmy myśleć o zmianie planów. A tak - Maja poczekała u Alka z naszymi sakwami na busa, a my w piątkę ruszyliśmy w kierunku Ujazdu i zamku Krzyżtopór.
To był naprawdę ciężki dzień. Dystans niby krótki, ale przewyższenia - pod 500 m podjazdów. Trudy rekompensowane były przez cudowne widoki i radość z wspólnej jazdy.
Najwyższym punktem była Przełęcz Karczmarka i po jej osiągnięciu wiedzieliśmy, że raczej będzie już tylko z górki.
Pod Zamkiem Krzyżtopór zrobiliśmy sobie mały piknik czekając na busa, który miał nas zabrać z rowerami do domu.
Tegoroczna wyprawa zakończona. Ja, jak zawsze, mam same miłe wspomnienia. Tym razem mieliśmy tylko jedną malutką awarię - Michał "złapał gumę" podczas przejazdu kamienistą leśną drogą. Super było, gdy Artur, a potem Alek z Anią i Wiolą, wyjeżdżali nam naprzeciw. Miło jest zobaczyć w trasie uśmiechniętą twarz kogoś, kto nas wypatruje. Z niecierpliwością wypatruję kolejnej wyprawy. Za rok może Wybrzeże?
Przebieg ostatniego odcinka:




Dane wyjazdu:
31.13 km 01:53 h
16.53 km/h:
Maks. pr.:57.30 km/h

W Świętokrzyskie - dzień V

Środa, 29 maja 2024 · dodano: 04.06.2024 | Komentarze 0

Po śniadaniu szykowaliśmy się do drogi, gdy na teren OSiR wjechał samochód z rowerami. Dojechali do nas Ania, Wiola i Alek, którzy tego dnia mieli być naszymi przewodnikami. Spisali się super. Z trasy Suchedniów - Pawłów wymienię tylko Mauzoleum Martyrologii Wsi Polskich w Michniowie, upamiętniające mord którego dopuścili się naziści podczas II Wojny Światowej, tablicę poświęconą Stefanowi Żeromskiemu, których ponoć wiele jest w tamtej okolicy, kościół romański w Tarczku... Alek jest miłośnikiem historii - ciekawie i z pasją opowiadał o wszystkich mijanych miejscach.
A w Pawłowie druga runda mojej urodzinowej imprezy, potem... ognisko, gitara, śpiew i pogaduchy.
Przebieg trasy: