Info
Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28362.69 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.57 km/h.Więcej o mnie.
2026
2025
2024
2023
2022
2021
2020
2019
2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010 Moje rowery
Wykres roczny
Archiwum bloga
- 2026, Lipiec2 - 0
- 2026, Czerwiec2 - 0
- 2026, Maj11 - 0
- 2026, Kwiecień4 - 0
- 2026, Marzec1 - 0
- 2026, Luty3 - 0
- 2025, Listopad3 - 0
- 2025, Lipiec2 - 0
- 2025, Czerwiec8 - 0
- 2025, Maj8 - 0
- 2025, Kwiecień1 - 0
- 2024, Lipiec3 - 0
- 2024, Czerwiec2 - 0
- 2024, Maj7 - 0
- 2024, Kwiecień3 - 0
- 2024, Luty1 - 0
- 2023, Lipiec1 - 0
- 2023, Czerwiec4 - 0
- 2023, Maj9 - 0
- 2022, Sierpień3 - 1
- 2022, Lipiec2 - 0
- 2022, Czerwiec4 - 0
- 2022, Maj10 - 0
- 2022, Kwiecień2 - 0
- 2022, Marzec1 - 0
- 2021, Sierpień3 - 0
- 2021, Maj7 - 0
- 2021, Kwiecień2 - 0
- 2020, Listopad1 - 0
- 2020, Sierpień3 - 0
- 2020, Lipiec8 - 5
- 2020, Czerwiec4 - 0
- 2020, Maj5 - 0
- 2020, Marzec1 - 0
- 2019, Sierpień1 - 0
- 2019, Czerwiec4 - 0
- 2019, Maj6 - 2
- 2019, Kwiecień1 - 0
- 2019, Luty1 - 0
- 2018, Listopad1 - 0
- 2018, Październik2 - 0
- 2018, Wrzesień1 - 0
- 2018, Sierpień1 - 0
- 2018, Czerwiec1 - 0
- 2018, Maj9 - 1
- 2018, Kwiecień4 - 0
- 2018, Marzec2 - 0
- 2018, Styczeń3 - 0
- 2017, Listopad1 - 0
- 2017, Wrzesień1 - 0
- 2017, Sierpień2 - 0
- 2017, Czerwiec7 - 2
- 2017, Maj10 - 0
- 2017, Kwiecień2 - 2
- 2017, Marzec1 - 0
- 2016, Grudzień1 - 0
- 2016, Listopad1 - 0
- 2016, Czerwiec6 - 4
- 2016, Kwiecień2 - 2
- 2015, Grudzień1 - 3
- 2015, Październik1 - 2
- 2015, Wrzesień1 - 0
- 2015, Sierpień1 - 0
- 2015, Lipiec4 - 4
- 2015, Czerwiec5 - 6
- 2015, Maj6 - 3
- 2015, Kwiecień1 - 0
- 2015, Marzec7 - 2
- 2015, Luty1 - 0
- 2015, Styczeń4 - 3
- 2014, Grudzień1 - 0
- 2014, Listopad2 - 3
- 2014, Październik4 - 1
- 2014, Wrzesień6 - 2
- 2014, Sierpień6 - 4
- 2014, Lipiec3 - 4
- 2014, Czerwiec7 - 13
- 2014, Maj1 - 1
- 2014, Kwiecień5 - 10
- 2014, Marzec9 - 3
- 2014, Luty5 - 3
- 2014, Styczeń4 - 1
- 2013, Grudzień5 - 15
- 2013, Listopad5 - 3
- 2013, Październik6 - 1
- 2013, Wrzesień7 - 5
- 2013, Sierpień8 - 5
- 2013, Lipiec13 - 16
- 2013, Czerwiec12 - 16
- 2013, Maj9 - 15
- 2013, Kwiecień7 - 2
- 2013, Marzec6 - 9
- 2012, Grudzień1 - 1
- 2012, Listopad3 - 9
- 2012, Październik4 - 3
- 2012, Wrzesień9 - 9
- 2012, Sierpień1 - 1
- 2012, Lipiec4 - 12
- 2012, Czerwiec9 - 16
- 2012, Maj14 - 25
- 2012, Kwiecień6 - 9
- 2012, Marzec9 - 15
- 2011, Grudzień2 - 9
- 2011, Listopad4 - 7
- 2011, Październik8 - 9
- 2011, Wrzesień9 - 9
- 2011, Sierpień7 - 1
- 2011, Lipiec12 - 14
- 2011, Czerwiec13 - 35
- 2011, Maj9 - 15
- 2011, Kwiecień10 - 13
- 2011, Marzec6 - 10
- 2011, Luty1 - 3
- 2011, Styczeń2 - 5
- 2010, Grudzień3 - 0
- 2010, Listopad5 - 13
- 2010, Październik9 - 8
- 2010, Wrzesień7 - 1
Złapać pierwsze słońce
Sobota, 28 lutego 2026 · dodano: 28.02.2026 | Komentarze 0
Weekend… słońce! I ciepło! Przejażdżka do Olsztyna i z powrotem Kategoria Po godzinach
Do Rodziców
Sobota, 14 lutego 2026 · dodano: 14.02.2026 | Komentarze 0
Szybka poprawka w regulacji rowerka i test. Do Rodziców na herbatkę. Jeździ się SUPER! Kategoria Po godzinach
Nowy sezon - nowy rower!
Sobota, 7 lutego 2026 · dodano: 09.02.2026 | Komentarze 0
Próbna jazda na nowym rowerze. Pojechałem przez Guardiana i Skrajnicę do Olsztyna - powrót przez Stare Błeszno. Wszystko super!GoSport Explorer służył mi ponad 17 lat, przejechał ponad 30 tys. km. To był piękny okres - ale czas na zmiany.
Cube Kathmandu Pro - mam nadzieję, że to początek cudownej podróży :c)
Kategoria Po godzinach
Na spotkanie po latach - cd.
Sobota, 15 listopada 2025 · dodano: 07.02.2026 | Komentarze 0
Po całonocnym imprezowaniu nic tak dobrze nie robi jak rowerowa przejażdżka wśród przepięknych krajobrazów Pojezierza Drawskiego. Pogoda dopisała, humory także. Po drodze zebraliśmy reklamówkę grzybów! A po powrocie - Imprezy ciąg dalszy... Kategoria Rodzinnie
Na spotkanie po latach - cdn.
Piątek, 14 listopada 2025 · dodano: 07.02.2026 | Komentarze 0
Tego dnia planowaliśmy pojeździć, ale zaraz po wyjeździe z hotelu zaczęła się mżawka, później deszcz, a na końcu ulewa... Ponieważ mieliśmy tego dnia dojechać na imprezę do Rakowa - wróciliśmy szybko, żeby zdążyć wysuszyć ubrania. Ale zawsze to pół godzinki na rowerach. Kategoria Rodzinnie
Na spotkanie po latach
Czwartek, 13 listopada 2025 · dodano: 07.02.2026 | Komentarze 0
Na spotkanie po latach zabraliśmy z Anią rowery i wyjechaliśmy dzień wcześniej. Po dojechaniu do Czaplinka wieczorna (a właściwie nocna) przejażdżka na kolację. Kategoria Po godzinach, Rodzinnie
Na grilla do Rodziców
Niedziela, 13 lipca 2025 · dodano: 21.07.2025 | Komentarze 0
Grill u Rodziców. Pojechaliśmy rowerami. Kategoria Po godzinach, Rodzinnie
Do Olsztyna i po jagody.
Niedziela, 6 lipca 2025 · dodano: 21.07.2025 | Komentarze 0
Miała być przejażdżka do Olsztyna. Ale w drodze powrotnej załapaliśmy się na poprawiny grilla. Już pod blokiem okazało się, że nasi Przyjaciele mają dla nas jagody. Zamiast ogarnąć się i pojechać samochodem, ruszyliśmy po jagody rowerami. Z dzisiejszego kręcenia wyszedł całkiem fajny dystans. Kategoria Po godzinach, Rodzinnie
Okolice Jeziora Garda - dzień VII
Sobota, 21 czerwca 2025 · dodano: 27.06.2025 | Komentarze 0
Okolice Jeziora Garda
Dzień 7 - zwiedzanie atrakcji Werony
Bussolengo – Werona (ok. 22 km na rowerze)
Tego dnia czekała nas ostatnia trasa rowerowa. Po wykwaterowaniu z hotelu, pojechaliśmy rowerami w kierunku Werony ścieżką rowerową wzdłóż rzeki Adygi. Rowerami wjechaliśmy do centrum miasta na Piazza Bra. Niestety nie udało się nam skorzystać z polskiego przewodnika, a w planach było zwiedzanie placów: Piazza Bra; Piazza delle Erbe z Fontanną Madonna Verona i Palazzo della Ragione i wysoką wieżą Torre dei Lamberti; Piazza dei Signori z pomnikiem Dantego. Sami z Anią zerknęliśmy na dziedziniec słynnego na cały świat domu Julii (Casa di Giulietta). Za organizatorem powtórzę - wśród największych zabytków sakralnych wymienić należy Katedrę N.M.P. oraz Bazylikę św. Anastazji.
W Weronie mieliśmy kilka godzin czasu wolnego na samodzielne zwiedzanie miasta i zjedzenie posiłku. Popołudniu czekało nas jeszcze kilka kilometrów jazdy rowerem po ścieżkach rowerowych w stronę parkingu, gdzie załadowaliśmy nasze rowery na przyczepę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski.
Podsumowanie:
To był naprawdę cudowny tydzień na rowerach. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy sprawiają, że zmęczenie, przeciwności losu i kaprysy pogody nie mają znaczenia. Zobaczyliśmy piękny kawałek Włoch i zebraliśmy pomysły na wyprawę, na którą zamarzyło nam się zabrać naszych PRZYJACIÓŁ. Musimy wrócić w tamte strony, gdyż mamy lekki niedosyt. Wyjazd w sztywnych ramach harmonogramu nie pozwala na swobodę zwiedzania i wykorzystania czasu. Wielkie podziękowania i wyrazy szacunku dla naszych pilotów: Bartosza i Mariusza z Horyzonty.pl. Zadbali nie tylko o to, by wyprawa przebiegła zgodnie z harmonogramem, ale przede wszystkim - że było bezpiecznie. Smutna wiadomość dotarła do nas podczas powrotu - rowerzysta z Polski zginął po odłączeniu się od grupy znajomych. Dzięki profesjonalizmowi naszych pilotów mamy szansę na same miłe wspomnienia i możliwość snucia planów na kolejne wyprawy. DZIĘKUJEMY!
A oto filmik z ostatniego dnia pedałowania:
Dzień 7 - zwiedzanie atrakcji Werony
Bussolengo – Werona (ok. 22 km na rowerze)
Tego dnia czekała nas ostatnia trasa rowerowa. Po wykwaterowaniu z hotelu, pojechaliśmy rowerami w kierunku Werony ścieżką rowerową wzdłóż rzeki Adygi. Rowerami wjechaliśmy do centrum miasta na Piazza Bra. Niestety nie udało się nam skorzystać z polskiego przewodnika, a w planach było zwiedzanie placów: Piazza Bra; Piazza delle Erbe z Fontanną Madonna Verona i Palazzo della Ragione i wysoką wieżą Torre dei Lamberti; Piazza dei Signori z pomnikiem Dantego. Sami z Anią zerknęliśmy na dziedziniec słynnego na cały świat domu Julii (Casa di Giulietta). Za organizatorem powtórzę - wśród największych zabytków sakralnych wymienić należy Katedrę N.M.P. oraz Bazylikę św. Anastazji.
W Weronie mieliśmy kilka godzin czasu wolnego na samodzielne zwiedzanie miasta i zjedzenie posiłku. Popołudniu czekało nas jeszcze kilka kilometrów jazdy rowerem po ścieżkach rowerowych w stronę parkingu, gdzie załadowaliśmy nasze rowery na przyczepę i ruszyliśmy w drogę powrotną do Polski.
Podsumowanie:
To był naprawdę cudowny tydzień na rowerach. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy sprawiają, że zmęczenie, przeciwności losu i kaprysy pogody nie mają znaczenia. Zobaczyliśmy piękny kawałek Włoch i zebraliśmy pomysły na wyprawę, na którą zamarzyło nam się zabrać naszych PRZYJACIÓŁ. Musimy wrócić w tamte strony, gdyż mamy lekki niedosyt. Wyjazd w sztywnych ramach harmonogramu nie pozwala na swobodę zwiedzania i wykorzystania czasu. Wielkie podziękowania i wyrazy szacunku dla naszych pilotów: Bartosza i Mariusza z Horyzonty.pl. Zadbali nie tylko o to, by wyprawa przebiegła zgodnie z harmonogramem, ale przede wszystkim - że było bezpiecznie. Smutna wiadomość dotarła do nas podczas powrotu - rowerzysta z Polski zginął po odłączeniu się od grupy znajomych. Dzięki profesjonalizmowi naszych pilotów mamy szansę na same miłe wspomnienia i możliwość snucia planów na kolejne wyprawy. DZIĘKUJEMY!
A oto filmik z ostatniego dnia pedałowania:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą
Okolice Jeziora Garda - dzień VI
Piątek, 20 czerwca 2025 · dodano: 27.06.2025 | Komentarze 0
Okolice Jeziora Garda - z Klub Podróży Horyzonty
Dzień 6 - przez górzysty region Lessinia po głębokie doliny
Passo del Branchetto – Lessinia – Erbezzo – Croce – Bosco Chiesanuova – Corbiolo – Cerro Veronese – Vajo Squaranto – Mizzole – Montorio – Werona (ok. 60 km na rowerze).
Rano pojechaliśmy autokarem w przełęczy Passo del Branchetto leżącej na wysokości 1590m npm. Tutaj wypakowaliśmy rowery i ruszymy na trasę, która najpierw biegła szutrową dróżką, przez górzysty region Lessinia. Początkowo jechaliśmy otwartym terenem, w którym dominowały wysokogórskie łąki i pastwisk. Ścieżka trawersowała łagodnie wznosząc się w stronę przełęczy. Poruszaliśmy się na wysokościach 1600-1700m npm., widoki były fantastyczne. Następnie zaczęliśmy zjeżdżać wąskimi drogami. Po tym dniu klocki hamulcowe w rowerze Anna Konieczek i moim będą wymagały wymiany. Łąki i hale ustąpiły miejsca lasom liściastym i po krótkim czasie dotarliśmy do Erbezzo. Przecięliśmy dolinę Vajo dell’Anguilla i czekał nas łagodny podjazd do Bosco Chiesanuova, największej miejscowości na dzisiejszej trasie. Znajduje się tu zabytkowy plac w centrum miasta z kościołem św. Tomasz z wielką rozetą na fasadzie. Zjedliśmy tu krótki posiłek. Po wyjeździe z Bosco, mijaliśmy kolejne niewielkie miejscowości Corbiolo oraz Cerro Veronese, by w dalszej kolejności zjechać na dno Vajo Squaranto. Jest to głęboka dolina z niewielkimi skalnymi klifami, której dnem płynie potok Squaranto. Jej górna, wąska część pokryta jest gęstym lasem. Dolną z kolei, dużo szerszą, wypełniają liczne winnice. Dzisiejszą trasę rowerową zakończyliśmy na przedmieściach Werony, skąd autokarem wróciliśmy do hotelu.
A oto filmik:
Dzień 6 - przez górzysty region Lessinia po głębokie doliny
Passo del Branchetto – Lessinia – Erbezzo – Croce – Bosco Chiesanuova – Corbiolo – Cerro Veronese – Vajo Squaranto – Mizzole – Montorio – Werona (ok. 60 km na rowerze).
Rano pojechaliśmy autokarem w przełęczy Passo del Branchetto leżącej na wysokości 1590m npm. Tutaj wypakowaliśmy rowery i ruszymy na trasę, która najpierw biegła szutrową dróżką, przez górzysty region Lessinia. Początkowo jechaliśmy otwartym terenem, w którym dominowały wysokogórskie łąki i pastwisk. Ścieżka trawersowała łagodnie wznosząc się w stronę przełęczy. Poruszaliśmy się na wysokościach 1600-1700m npm., widoki były fantastyczne. Następnie zaczęliśmy zjeżdżać wąskimi drogami. Po tym dniu klocki hamulcowe w rowerze Anna Konieczek i moim będą wymagały wymiany. Łąki i hale ustąpiły miejsca lasom liściastym i po krótkim czasie dotarliśmy do Erbezzo. Przecięliśmy dolinę Vajo dell’Anguilla i czekał nas łagodny podjazd do Bosco Chiesanuova, największej miejscowości na dzisiejszej trasie. Znajduje się tu zabytkowy plac w centrum miasta z kościołem św. Tomasz z wielką rozetą na fasadzie. Zjedliśmy tu krótki posiłek. Po wyjeździe z Bosco, mijaliśmy kolejne niewielkie miejscowości Corbiolo oraz Cerro Veronese, by w dalszej kolejności zjechać na dno Vajo Squaranto. Jest to głęboka dolina z niewielkimi skalnymi klifami, której dnem płynie potok Squaranto. Jej górna, wąska część pokryta jest gęstym lasem. Dolną z kolei, dużo szerszą, wypełniają liczne winnice. Dzisiejszą trasę rowerową zakończyliśmy na przedmieściach Werony, skąd autokarem wróciliśmy do hotelu.
A oto filmik:
Kategoria Rodzinna wyprawa, Rodzinnie, Wyprawy, Za granicą

