avatar

Info

Jestem Mariusz z Częstochowy. Od 13 września 2010 r przejechałem 28362.69 kilometrów, głównie po asfalcie (dlatego tylko 2812.06 w terenie). Jeżdżę z prędkością średnią 17.57 km/h.
Więcej o mnie. button stats bikestats.pl 2026 button stats bizkestats.pl 2025 button stats bizkestats.pl 2024 button stats bizkestats.pl 2023 button stats bizkestats.pl 2022 button stats bizkestats.pl 2021 button stats bizkestats.pl 2020 button stats bizkestats.pl 2019 button stats bizkestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl 2010

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy markon.bikestats.pl

Archiwum bloga

Dane wyjazdu:
59.23 km 02:50 h
20.90 km/h:
Maks. pr.:51.43 km/h

Pająk z Michałem

Wtorek, 25 czerwca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 0

Rano do pracy a wieczorem...
Michał złapał rowerowego bakcyla. I jak każdy bakcyl Michała musiał być złapany od razu na maksa.
Codziennie siada na rower i robi kilkadziesiąt kilometrów. Ponieważ czuję się odrobinę odpowiedzialny za bakcyla, naturalną rzeczą jest, że towarzyszę mu (od czasu do czasu) ;c).
Tym razem wyjazd w deszczu w kierunku Konopisk, a potem przez Poczesną, Wrzosową do Częstochowy.
Na szczęście deszczyk tylko przez moment straszył :cP
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
27.02 km 01:29 h
18.22 km/h:
Maks. pr.:39.24 km/h

Wieczorem

Niedziela, 23 czerwca 2013 · dodano: 01.07.2013 | Komentarze 0

Troszeczkę na Północ, troszkę pod Galerię, Aleje, Promenada i...wprowadzenie roweru do piwnicy :cP


Dane wyjazdu:
50.44 km 01:22 h
36.91 km/h:
Maks. pr.:28.85 km/h

Do pracy

Piątek, 21 czerwca 2013 · dodano: 22.06.2013 | Komentarze 3

Konsekwentnie rano do pracy rowerkiem. Popołudniowy upał dawałby pewnie w kość, gdyby nie to, że przed powrotem do domu mam trzyminutową sesję w komorze kriogenicznej. Przy takiej pogodzie nic nie poprawia nastroju bardziej, niż kilka minut w temperaturze - 140 st. C :cP
Kategoria Do pracy


Dane wyjazdu:
30.45 km 01:10 h
26.10 km/h:
Maks. pr.:49.50 km/h

Szybki Olsztyn

Poniedziałek, 17 czerwca 2013 · dodano: 18.06.2013 | Komentarze 0

Po pracy mi się zdrzemnęło. Ale gdy się ocknąłem, od razu sumienie kazało mi biec do piwnicy po rower. Do Olsztyna starałem się nie schodzić poniżej 30 km/h. Krótkie posiedzenie "u kota" i spokojniejszy powrót. Pogoda super!
Kategoria Po godzinach


Dane wyjazdu:
39.16 km 02:44 h
14.33 km/h:
Maks. pr.:48.40 km/h

Niedziela z przyjaciółmi

Niedziela, 16 czerwca 2013 · dodano: 18.06.2013 | Komentarze 1

Na piątkowym ognisku padł pomysł na niedzielę - rowerowa przejażdżka do Olsztyna. W dniu wycieczki okazało się, że na rowerach odliczyły się tylko dwie parki - my i Jarek z Żanetą. Niezrażeni frekwencją, ruszyliśmy w Wrzosowej, przez Słowik do Olszyna. W Olsztynie telefonicznie odliczają się Michał z Olą - gnają już od Skrajnicy. Zapowiada się większa ekipa, tym bardziej, że na rynku w Olszynie spotykamy Abovo z córą. Krótka narada i decyzja - ognisko w Towarnych. Przy ognisku spędzimy popołudnie i zaspokoimy głód, który powoli zaczynał dawać znać o sobie.
W Towarnych rozłożyło się kilka kocyków, ale pod jaskinię nikt nie zbłądził. Wykorzystaliśmy sytuację i rozpaliliśmy małe ognisko, nad którym była szansa podpiec przywiezione z Olsztyna kiełbaski. Pogaduchy, króciutka eksploracja jaskini, nawet przypomniałem sobie czasy dzieciństwa i wciągnąłem się na górującą nad jej wejściem ściankę.
Powrót w dobrych humorach. Przeurocza niedziela.
P.S. Syn miał stłuczoną nogę, więc nie mógł jechać rowerem. Dlatego tym razem "Potwory" dogoniły "Spółkę" autobusem. Córa wróciła z Olsztyna MPK, a syn w drodze powrotnej przetestował komfort bagażnika ;c)
Kategoria Rodzinnie


Dane wyjazdu:
63.83 km 03:48 h
16.80 km/h:
Maks. pr.:60.42 km/h

Do pracy

Piątek, 14 czerwca 2013 · dodano: 15.06.2013 | Komentarze 0

Do pracy konsekwentnie rowerkiem. Już nawet to nie dziwi kolegów i koleżanek ;c).
Kategoria Do pracy


Dane wyjazdu:
14.05 km 00:50 h
16.86 km/h:
Maks. pr.:28.06 km/h

Do pracy

Poniedziałek, 10 czerwca 2013 · dodano: 11.06.2013 | Komentarze 2

Po długiej przerwie trzeba iść do pracy. Pojechałem rowerem (taka próba złagodzenia szoku ;c))
Kategoria Do pracy


Dane wyjazdu:
84.95 km 04:48 h
17.70 km/h:
Maks. pr.:40.36 km/h

Pawełki z przyjaciółmi

Niedziela, 9 czerwca 2013 · dodano: 11.06.2013 | Komentarze 0

Przed nadmorską wyprawą się nie udało, ale...
Pogoda w weekend się wyklarowała, dlatego w sobotę rozesłałem wici do przyjaciół: W niedzielę jedziemy podziwiać rododendrony!
O 10.00 rano ruszyłem rowerkiem po Waldka i Wiolę. Później we troje pojechaliśmy w stronę Lisowa.
Tam dołączyła do nas ekipa: Michał z Olą, Jarek z Żanetą i moja Koleżanka Małżonka. Oni dowieźli swoje rowery do Lisowa autkami, ale stamtąd czekała nas urocza wycieczka przez lasy do rezerwatu.
Kwiaty zakwitły obficiej niż w zeszłym roku. Mimo, że pewnie w zeszłym tygodniu był lepszy moment do ich podziwiania. Na leśnym dukcie pełno ludzi: rowerzyści, piesi, a nawet od czasu zbłąkani automobiliści.
Kilka fotek na tle kwiatów, a później całą ekipą na kiełbaskę z ogniska. Nad jeziorkiem też mnóstwo ludzi, ale dzięki temu ominęło nas zbieranie drewna na ognisko.
Posiedzieliśmy z godzinkę, ale grzmot z oddali dał nam sygnał, że może lepiej zakończyć eskapadę w nastrojach POGODNYCH.
Wróciliśmy do samochodów, tam pożegnaliśmy ekipę, która dopiero ma rowerowy rozruch i szykuje szczyt formy na kolejne eskapady. A potem we trójkę pognaliśmy do Częstochowy. U Waldka i Wioli wypiłem kawkę i wróciłem do domku.
Przeuroczy wypad. Szkoda, że dzieciaki coraz odważniej deklarują pomysły spędzania czasu bez rodziców ;c).

Dane wyjazdu:
32.26 km 01:42 h
18.98 km/h:
Maks. pr.:41.41 km/h

Wybrzeże i dalej... dzień VI (Dobre Miasto - Olsztyn)

Niedziela, 2 czerwca 2013 · dodano: 10.06.2013 | Komentarze 9

Skoro świt pobudka, szybkie śniadanko... Nie takie szybkie. Zostaliśmy wyposażeni na drogę tak, że jeszcze wieczorem tego dnia jadąc już samochodem w stronę Gorzowa, podjadałem kabanosy. Dziękujemy! :cP.
Wraz ze wstającym słońcem ruszyliśmy w stronę Olsztyna. Piękną, nowoczesną drogą, z szerokim poboczem.


O świcie
Wszystkie zdjęcia z wyprawy w GALERII.

Przed samym Olsztynem znak znak drogowy zepchnął nas z szosy na leśną ścieżkę rowerową. To było ostatnie wspomnienie po piaszczystych nadmorskich szlakach. Pod Dworzec PKP zajechaliśmy godzinę przed odjazdem pociągu.


To już jest koniec
Wszystkie zdjęcia z wyprawy w GALERII.

Okazało się, że system rezerwacji biletów PKP zawiódł - posadzono nas w przedziale po drugiej stronie wagonu. Mówię o tym, gdyż rezerwując bilety przed wyjazdem zamówiłem jeden zestaw przez INTERNET i okazało się że nie ma możliwości w ten sposób dobrać miejsc obok przedziału rowerowego. Transakcję reklamowałem, do dzisiaj kasy nie dostałem. A te drugie bilety kupiłem w kasie - tylko w jedną stronę system dał radę. Rezerwacje powrotne się znowu były "z kosmosu". Zwróćcie na to uwagę rezerwując przejazdy.
W każdym razie większość drogi i tak udało się przejechać w przedziale obok rowerów. Dopiero za Warszawą znalazł się ktoś z biletem na moje miejsce. Napompowałem matę, uwaliłem się pod rowerami i... sam się sobie dziwiłem, po co cisnąłem się w przedziale mając taką wygodną, leżącą miejscówkę ;c).
Pociąg z Olsztyna zasuwa niesamowicie. Już o 13.30 wysiedliśmy na Dworcu PKP w Częstochowie. Tam pamiątkowa fotka i... tym samym kolejny etap Wyprawy Dookoła Polski możemy uznać za zakończony.
Waldku, Maćku - dzięki za fantastyczną przygodę i do następnego razu :cP.

A poniżej zapis śladu gpx z całej wyprawy


Dane wyjazdu:
81.20 km 04:12 h
19.33 km/h:
Maks. pr.:54.94 km/h

Wybrzeże i dalej... dzień V (Krynica Morska - Dobre Miasto)

Sobota, 1 czerwca 2013 · dodano: 10.06.2013 | Komentarze 1

Rano o 10.00 mieliśmy prom do Fromborka. Na promie śniadanko - kabanos, maślanka i ogórek (bałem się, że będzie mi bliżej do "pawia morskiego" niż do "wilka", ale dałem radę :cP).



We Fromborku szybkie wejście na Zamek i już gnaliśmy dalej w stronę Dobrego Miasta.



Poprzedniego dnia musiało mnie trochę przyćmić, gdyż podczas dyskusji na scenie w Krynicy, wyłączyłem w Garminie zapis śladu. Musicie cobie wyobrazić którędy jechaliśmy. Planując wyprawę okazało się, że powrotny pociąg mamy o 6.30 lub k. 10.00 z Olsztyna. Tak więc wypadało znaleźć nocleg w Olsztynie lub okolicy. Od czego ma się przyjaciół? Wystarczył jeden telefon do Mariusza i Edyty, by nieśmiałą prośbę o spotkanie i nocleg skomentowano zaproszeniem na cały weekend do Dobrego Miasta :cP.
Do Dobrego Miasta dojechaliśmy przez Ornetę. Fajne drogi, nieuczęszczane. Wiaterek tym razem wreszcie wiał z lekka z tyłu. Do Dobrego Miasta dojechaliśmy o 17.00.



Wszystkie zdjęcia z wyprawy w GALERII

Gospodarze podjęli nas "po królewsku". Był grill, piwko, gitara. Piękny pokaz wokalny dała ich młodsza córa. "Ty pójdziesz górą, a ja doliną" brzmi mi w uszach do dzisiaj :cP. Starsza córa nie śpiewała, za to przywiozła medal z zawodów pływackich, więc było co świętować.
Posiedzieliśmy do późna, przegoniła nas burza, ale może to i lepiej, bo tym razem trzeba było nastawić budziki... na 3.30 ;c(.